PRLZOMO w hotelu „Grand”. Krzysztof Czabański o 13 grudnia '81

ZOMO w hotelu „Grand”. Krzysztof Czabański o 13 grudnia '81

Krzysztof Czabański
Krzysztof Czabański
Dodano
Działacze „Solidarności” zostali wyciągnięci z hotelu w kajdankach. Opozycjoniści zastanawiali się, czy do akcji weszli też Sowieci.

„Te początki były i straszne, i śmieszne jednocześnie. Pamiętam jak wróciliśmy z posiedzenia Komisji Krajowej do Grand Hotelu w Sopocie (…) To pytanie „mam nadzieję, że to Polacy, a nie Rosjanie” towarzyszyło nam później, jak nas wyprowadzano w kajdankach z hotelu w szpalerze zomowców i nie było wiadomo, czy już się zaczyna ścieżka zdrowia, czy dopiero dalej” - mówi Krzysztof Czabański, przewodniczący Rady Mediów Narodowych, w latach 80-tych działacz „NSZZ Solidarność”.

W pierwszy dzień stanu wojennego nie brakowało też jednak sytuacji humorystycznych. Działaczy „Solidarności” przewieziono do koszar ZOMO, gdzie po rewizjach i przesłuchaniach jeden z aresztowanych chciał namówić resztę opozycjonistów do rozpocząć strajku głodowego. Krzysztof Czabański doskonale pamięta reakcję jednego ze śląskich działaczy, który krzyknął: „Tak jest, ogłaszamy strajk głodowy! Do pierwszego posiłku!”

„Śmiech, rozładowanie sytuacji. I można było konspirować dalej” - podsumowuje całą sytuację Krzysztof Czabański.

Zapraszamy do przesyłania wspomnień ze stanu wojennego. Najciekawsze teksty i zdjęcia opublikujemy w naszym portalu. Wspomnienia można przesyłać na adres: muzeumwspomnien@superhistoria.pl.

 0

Więcej historii