Żołnierze wyklęciTadeusz Płużański: Witold Pilecki zginął, bo poznał tajemnicę Józefa Cyrankiewicza

Tadeusz Płużański: Witold Pilecki zginął, bo poznał tajemnicę Józefa Cyrankiewicza

Witold Pilecki w czasie procesu
Witold Pilecki w czasie procesu / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 63
Witold Pilecki został skazany na śmierć między innymi dlatego, że w czasie pobytu w Auschwitz poznał tajemnicę późniejszego komunistycznego premiera. - Józef Cyrankiewicz, chcąc lansować siebie jako bohatera, musiał pozbyć się groźnego rywala do tytułu twórcy obozowej konspiracji - mówi Tadeusz Płużański.

Marcin Bartnicki: Dlaczego Pilecki musiał zginąć? Wiele wyroków śmierci zamieniano na kary więzienia. Tak było w przypadku Pana ojca.

Tadeusz Płużański: Sowieci i ich kolaboranci w Polsce represjonowali tysiące przeciwników systemu. Żołnierzy, których dziś nazywamy wyklętymi, działaczy politycznych i wszystkich, którzy przeciwstawiali się sowieckiemu złu. Tysiące zostało wyeliminowanych, ale nie wszyscy. Niektórym szczęśliwie udało się przetrwać. Wyroki były zmniejszane, również nie wszyscy partyzanci leśni zginęli.

Pilecki nie prowadził typowo bojowej działalności z bronią w ręku. Był aż tak groźny dla władz komunistycznych, że jego wyrok śmierci nie mógł zostać uchylony?

Nie sądzę, aby było to możliwe. Nie chodzi tylko o charakter walki. Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” czy rotmistrz Pilecki, który walczył metodami wywiadowczymi, stanowili ogromne zagrożenie dla rodzącego się ustroju i nie miało znaczenia, który był bardziej niebezpieczny. Obaj byli ideowcami i mieli wielki autorytet wśród swoich ludzi. A takich przewodników narodu likwidowano w pierwszej kolejności. Na śmierć skazywano przede wszystkim dowódców. Ci, którzy przeżyli, byli ich podwładnymi - to jest też przypadek mojego ojca. Dowódcą kilkunastoosobowej grupy był Pilecki i on jeden zginął, bo on był mózgiem całej operacji. Reszcie postanowiono darować życie. Oczywiście jeśli komuś zamienia się wyrok z kary śmierci na dożywotnie więzienie, to też trzeba się zastanowić, czy mówimy o wielkiej łaskawości.

artykule opublikowanym w serwisie „Historia” Wirtualnej Polski postawił pan hipotezę, według której wpływ na wyrok śmierci dla Pileckiego miało również to, czego dowiedział się w Auschwitz o Józefie Cyrankiewiczu - późniejszym komunistycznym premierze.

Nieuchronność kary dla Pileckiego wynikała z dwóch względów. Po pierwsze ukochał ojczyznę i Boga, czyli te przedwojenne polskie wartości, z którymi próbowano się rozprawić. Drugim elementem jest też osoba Józefa Cyrankiewicza. Niektórzy nie widzą związku między śmiercią Pileckiego, a działalnością Cyrankiewicza. Ja taki związek widzę.

Są na to dowody?

Wciąż nie ma twardych dowodów, ale pozwoliłem sobie na przeprowadzenie procesu poszlakowego, z którego wyraźnie wynika, że Cyrankiewicz nie tylko nie pomógł rotmistrzowi, ale przyczynił się do jego śmierci.

Może pan podać najważniejsze poszlaki, które potwierdzają tę hipotezę?

To cały szereg poszlak. Są to przede wszystkim relacje byłych więźniów Auschwitz, którzy mieli rozpoznać tę sytuację i Cyrankiewicza nie jako zwykłego więźnia, tylko usadowionego w obozowej konspiracji donosiciela. Tych relacji jest bardzo dużo i nie wiem, dlaczego przez niektórych są podważane i traktowane z przymrużeniem oka. Według mnie ich wiarygodność nie ulega wątpliwości. Trzeba zostawić sobie margines błędu, jednak wiele świadczy o tym, że Józef Cyrankiewicz i Witold Pilecki wiele wiedzieli o swoich rolach w Auschwitz. Pilecki miał napisać list do Cyrankiewicza widząc, jak on zakłamuje historię obozu i przypisuje sobie zasługi w tworzeniu obozowej konspiracji. Wiadomo też, że do Cyrankiewicza zgłaszali się byli więźniowie z prośbą o pomoc dla Pileckiego, więc zdaje się, że karty w tej historii były odkryte. Cyrankiewicz, chcąc lansować siebie jako bohatera, musiał pozbyć się groźnego rywala do tytułu twórcy obozowej konspiracji.

Komuniści pochowali go w bezimiennym grobie, bo obawiali się pamięci o Pileckim, czy miało to być dodatkowe upokorzenie?

Myślę, że upokorzenie może odnosić się do rodzin, natomiast intencje nie są do końca znane. Nie ulega wątpliwości, że na tym właśnie polegało owo słynne „wyklęcie”. Nie było to tylko wyeliminowanie fizyczne, ale też wymazanie z pamięci. Zrobiono wszystko, aby zlikwidować wszelkie ślady. W przypadku Pileckiego to jest nie tylko wrzucenie do bezimiennego dołu, ale również całkowita marginalizacja rodziny czy też likwidacja majątku Sukurcze na Białorusi, z którego nie zostało zupełnie nic. Jest tu szereg elementów, które miały spowodować, że ten człowiek miał zostać zupełnie zapomniany.

Pilecki nie był wyjątkiem.

Tak uczyniono wobec wielu żołnierzy wyklętych, właściwie wobec wszystkich, którzy znaleźli się na „Łączce”. Wiemy dziś, że było to daleko posunięte barbarzyństwo. Nie wystarczyło ich zastrzelić i ukryć w ziemi, nie wystarczyło również postawić na nich grobów - głównie funkcjonariuszy systemu komunistycznego. Te szczątki były również metodycznie niszczone. Dziś odnajdujemy często fragmenty, drobne cząsteczki, zamiast pełnych szkieletów. To wszystko składa się na „wyklęcie”.

Według sondażu przeprowadzonego przez Kantar Public dla Polskiego Radia 24, 66 proc. Polaków nie wie, kim był Pilecki, jednocześnie od lat obserwujemy wysyp publikacji na jego temat i związanych z nim akcji społecznych. Gdzie popularyzatorzy wiedzy o historii popełnili błąd?

To rzeczywiście bardzo przykre, ale trudno tu mówić o błędzie. Postać rotmistrza jest przypominana już od wielu lat. Pierwsze próby podejmowano już przed 1989 rokiem. Okazuje się to jednak mało skuteczne. Niektórym zajmującym się tematem może się wydawać, że Pilecki jest powszechnie znany, ale przytoczony przez pana sondaż temu przeczy. Ja znajduję odpowiedź w komunistycznej propagandzie, która wiązała się ze zbrodnią od początku. Jest tak samo jak ze zbrodnią katyńską, której towarzyszy kłamstwo katyńskie. Możemy też powiedzieć, że zbrodni na „Łączce” towarzyszy kłamstwo na „Łączce”, albo próba wymazania tego miejsca z pamięci. Albo też trwająca do dziś próba zafałszowania tego miejsca. Czytam różne komentarze w internecie, że "tych bandytów nie należy wydobywać", że zakłóca się spokój pochowanych. Przez cały czas ta historia jest zakłamywana, ale jej geneza sięga roku 1944, albo nawet czasów wcześniejszych - kiedy bolszewizm zwyciężył w Rosji.

Czytaj także:
Rtm. Pilecki wzorem dla młodych. „Chcemy wzniecać pamięć o rotmistrzu wciąż na nowo”

 63
  • Skrzypek na dachu IP
    Brawo Rotmistrz Witold Pilecki .
    Dodaj odpowiedź 8 1
      Odpowiedzi: 0
    • Bohater? IP
      Pilecki do obozu wchodził i wychodził kiedy chciał.... i chyba po obozie swobodnie chodził.
      Dodaj odpowiedź 1 20
        Odpowiedzi: 1
      • Zdzislaw Kukula zkukula@bellaliant.net IP
        no ale przeciez pan Szczerski i pan Duda nagrodzili niedawno slynnego kuriera Karskiego ... zlapanego przez niemcow na Slowacji gdzie niemcy zdobyli zdjecia , odciski palcow slynnego kuriera polskiego wiedzac kim on byl ... nastepnie niemcy odstwaiaja kuriera Karskiego do szpitala w Nowym Saczu skad grupa Cyrankiewicza go odbija - dziwny przypadek i cala rodzina z polskiego podziemia wpada... kolejny dziwny przypadek jednak wladze podziemnej Polski w czasie 2WS ponownie wybieraja Karskiego na kuriera - tym razem jedzie pociagiem przez Berlin gdzie odwiedza znajomych niemcow ... pozniej w 1943 roku dostaje sie do NY ... i tam juz zostaje nie probujac wrocic do Polski w czasie 2WS - takze po wojnie nie wraca do Polski gdzie jego dobry znajomy Jozef Cyrankiewicz jest wazna figura ... panie Szczerski i Duda ... opowiedz mi prosze dalsza historie ... dziwne sa losy tych polskich bohaterow ... oprocz pana rotmistrza Pileckiego , ktorego mozemy wszyscy podziwiac ...
        Dodaj odpowiedź 13 3
          Odpowiedzi: 0
        • anna1 IP
          Może pan podać najważniejsze poszlaki, które potwierdzają tę hipotezę? Który dziennikarz zadaje pytanie? To jest dowodem na to ze odwiedż jest nic nie warta. Śmieszne i straszne to.
          Dodaj odpowiedź 6 11
            Odpowiedzi: 0
          • Bardyl IP
            Przed II wojną światową w Polsce były jakieś wartości ? Śmiechu warte. Smród ,bród i ubóstwo czyli zwykły dziadowski kapitalizm. Żebrak szedł za żebrakiem ,ciemnota ,analfabetyzm ,bieda i zacofanie oto atrybuty II RP. Do tego Pilecki tak tęsknił. Nie mieszajcie pojęć. Komunizm to postęp i dobrobyt to boski ustrój tożsamy z chrześcijaństwem ; kapitalizm to niewolnictwo ,wojny i wyzysk. Kapitalizm wynika z darwinizmu i jest odmianą faszyzmu. Nie mieszajcie komunizmu ze zbrodniami Urzędu Bezpieczeństwa w dużej mierze opanowanego przez tak zwanych żydów. Moim zdaniem zbrodnicze postępki wielu żydów są pokłosiem najohydniejszej księgi świata czyli Talmudu
            Dodaj odpowiedź 13 52
              Odpowiedzi: 0
            • Janek IP
              Rotmistrz Pilecki zginął z innej przyczyny. Dotyczy ona lat trzydziestych. Sprawę zna dokładnie wywiad brytyjski a także kilkadziesiąt osób w Polsce.
              Dodaj odpowiedź 6 12
                Odpowiedzi: 0
              • redaktor.roland_von_bagratuni@yahoo.pl IP
                GLEBOKO WSPÓLCZUJE POTOMKOM ROTMISTRZA PILECKIEGO! JA SAM PROWADZILEM PODOBNA DZIALALNOSC. MOJA ZASLUGA BYLO ROZWALENIE WEGIERSKIEJ KOMUNY. NIE BRONIA A UMYSLEM! DOPROWADZILO TO DO ROZPADU CALEGO SYSTEMU BOLSZEWICKIEGO I ZSSR! I Z TEGO JESTEM DUMNYM. BEZPIEKA WYKONALA PRZECIWKO MNIE DWA TUTINY SPUDLOWANYCH ZAMAHÓW. UMIERALI MOI TOWARZYSZE BRONI - ZNANI W ZYCIU PUBLICZNYM UCZENI, LITERACI, FILMOWCY. MNIE PAN BÓG URATOWAL, ALE NIE URATOWAL OD WIELULETNIEJ ZNIESLAWIAJACEJ AKCJI ROZBITKÓW KOMUNIZMU! MÓJ DZIAD - POWSTANIEC WIEKLKOPOLSKI I PULKOWNIK PILSUDSKIEGO, ZGINAL NA POLU CHWALY POD LWOWE W WOJNIE POLSKO-BOLSZEWICKIEJ, OJCIEC 5 LAT SIEDZIAL W WIEZIENIU UB ZA TO, ZE BYL MOTOREM ANTYSOWIECKO-ANTYHILTLEROWSKIEGO RUCHU OPORU NA WEGRZECH, GDZIE URATOWAL ZYCIE WIELU LUDZIOM, OD DZIECKA BYL PRZYJACIELEM I POMOCNIKIEM PREMIERA MIKOLAJCZYKA.
                Dodaj odpowiedź 7 3
                  Odpowiedzi: 0
                • Kij w mrowisku IP
                  Dziwny ten artykuł. Stwierdzenia - ten donosił - ten informował - i nic. Nawet jednego faktu, dowodu czy nawet poszlaki. Nie chcę oceniać autora ale w ten sposób można nawet Panu Bogu "łatkę" przypiąć.
                  Dodaj odpowiedź 19 9
                    Odpowiedzi: 1
                  • Jaś Fasola IP
                    Panie redaktorze. Satrapa Mlas-Kacz zna wszystkie przekręty Świrtoniego i odwrotnie. Suweren trochę poczeka jeszcze na ujawnienie całej prawdy.
                    Dodaj odpowiedź 13 28
                      Odpowiedzi: 1
                    • Baba Banga IP
                      Jestem sklonna zgodzic sie z panem Pluzanskim. Malo tego. od dawna podejrzewam, ze pisarz Tadeusz Borowski nie popelnil samobojstwa tylko zostal zamordowany z tego samego powodu.Na slynnym zjezdzie we Wroclawiu powiedzial wyraznie, ze trzeba patrzec wladzy ludowej na rece. I nie bez kozery.
                      Dodaj odpowiedź 49 4
                        Odpowiedzi: 0
                      • ricci IP
                        ciekae, czy poznał też obozowe tajemnice Władysława Bartoszewskiego
                        Dodaj odpowiedź 67 11
                          Odpowiedzi: 0
                        • antyM IP
                          Po niektórych komentatorach, potomkach UB i MO, widać, że na żydowskich i niemieckich portalach dla PO-laków nie ma nić ciekawego do komentowania, stąd wysyp UB-PO i MO-ZSL na tym portalu!
                          Dodaj odpowiedź 54 11
                            Odpowiedzi: 0
                          • Red Van Zad IP
                            Treść została usunięta
                            Dodaj odpowiedź 17 152
                              Odpowiedzi: 4
                            • Ajoho IP
                              Mój wujek za milczenie ws roli Cyrankiewicza w Auschwitz dostał od niego po wojnie piękne pożydowskie mieszkanie w centrum Krakowa
                              Dodaj odpowiedź 56 11
                                Odpowiedzi: 3
                              • Szacki IP
                                Czytałem wiele publikacji Pana Płużańskiego. To właśnie dzięki niemu dowiedziałem się, że coś takiego jak antykomunistyczne podziemie niepodległościowe, zwane inaczej II konspiracją w ogóle istniało, i że byli tacy ludzie jak właśnie rotmistrz (dziś pułkownik) Pilecki, generał Fieldorf, czy major (podpułkownik) Szendzielarz. W szkole o nich w ogóle nie wspominano. Wracając jednak do artykułu, to rzeczywiście było tak, że rotmistrz Pilecki musiał zginąć, ale nie tyle i nie tylko dlatego, bo prowadził działalność wywiadowczą na rzecz II Oddziału przy armii generała Andersa, ale przede wszystkim wiedział o tym, że Józef Cyrankiewicz był kapusiem w Oświęcimiu. Przy prośbach o ułaskawienie nie wzięto nawet pod uwagę tego, że poza wywiadem, misją rotmistrza było "rozładowanie lasów", tj. przekonywanie dowódców oddziałów partyzanckich o tym, że otwarta walka zbrojna nie ma sensu, i że należy zmienić formy walki z sowieckim okupantem. Rotmistrz doskonale wiedział, że żadnej III wojny światowej nie będzie i rozkazem generała Andersa miał to zakomunikować dowódcom oddziałów leśnych, oraz stale informować wywiad II Korpusu o sytuacji w okupowanym kraju. Poza tym komuniści panicznie bali się takich ludzi, i to też wystarczyło, żeby go wyeliminować.
                                Dodaj odpowiedź 106 5
                                  Odpowiedzi: 2

                                Więcej historii