Żołnierze wyklęciZamach na Ludwika Bojanowskiego

Zamach na Ludwika Bojanowskiego

Zamach na Ludwika Bojanowskiego
Zamach na Ludwika Bojanowskiego / Źródło: Krzysztof Wyrzykowski
Dodano 14
Grupa egzekutorów WiN wykonała wyrok na groźnym oficerze bezpieki. Polscy żołnierze dopadli go w szpitalnym łóżku.

Milicjant Adam Bocho posłusznie dał się rozbroić i stanął z podniesionymi rękami, twarzą do ściany. Dwóch napastników pozostało na dole, aby go pilnować, a pozostałych dwóch skierowało się do klatki schodowej. Po przekroczeniu drzwi ich oczom ukazał się następujący widok: proste, żelazne łóżko, a na nim oparty na poduszkach młody mężczyzna w szpitalnej pidżamie. Na sąsiednim łóżku dwie młode kobiety, które najwyraźniej przyszły do pacjenta z odwiedzinami. Cała trójka głośno rozmawiała i żartowała. Na widok wkraczających mężczyzn umilkła.

Kolejne wypadki potoczyły się w ciągu ułamków sekund. Chory mężczyzna spojrzał na stojących w progu dwóch mężczyzn i natychmiast dostrzegł broń w ich rękach. Desperacko rzucił się na łóżku i wpakował rękę pod poduszkę. Wyszarpnął spod niej pistolet, ale nie zdążył już zrobić z niego użytku. Jeden z napastników nacisnął bowiem spust.

W szpitalnej sali rozległ się potworny huk wystrzału, a po nim następny i następny… W sumie cztery. Dwie kule chybiły, ale dwie trafiły prosto w cel i utkwiły w klatce piersiowej leżącego na łóżku mężczyzny. Chory ze straszliwym charkotem zsunął się na podłogę, a jego pidżama w mgnieniu oka zrobiła się cała czerwona od krwi.

Kobiety złapały się za głowy i zaczęły przeraźliwie krzyczeć. A egzekutor zrobił krok naprzód. Stanął nad wijącym się na podłodze rannym człowiekiem i nacisnął spust po raz piąty. Z takiej odległości nie mógł chybić. Kula trafiła w głowę ofiary, rozpłatując czaszkę. Na posadzkę bryzgnęła krew i kawałki mózgu. Mężczyzna znieruchomiał.

Opisana wyżej sytuacja miała miejsce 24 listopada 1945 r. w Szpitalu Powszechnym przy ul. Szopena 2 w Rzeszowie. Denat nazywał się Ludwik Bojanowski i był podporucznikiem Urzędu Bezpieczeństwa w Rzeszowie. A konkretnie szefem sekcji zajmującej się zwalczaniem „elementów antypaństwowych”. Nawet jak na „standardy” bezpieki 26-letni funkcjonariusz wyróżniał się bezwzględnością i sadyzmem.

Jak pisze historyk dr Paweł Fornal, funkcjonariusze rzeszowskiego UB znani byli z brutalności. Przesłuchiwanych polskich patriotów potrafili przez sześć godzin polewać wodą w specjalnej kabinie albo bić gumowymi pałami, aż ciało odchodziło od kości. W efekcie wielu żołnierzy podziemia na rozprawy sądowe było wnoszonych na noszach. W praktykach tych prym wiódł właśnie Bojanowski.

Likwidacja Bojanowskiego wywołała szok, a następnie wściekłość wśród rzeszowskich ubeków i komunistów. Okazało się bowiem, że czerwoni zbrodniarze nie są bezkarni – że wszędzie może ich dosięgnąć karząca ręka podziemia niepodległościowego. W amok wpadła również komunistyczna prasa.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 2/2018
Cały artykuł dostępny jest w 2/2018 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 14
  • Pasaszkol IP
    W wersji papierowej na zdjęciu widzimy fragment zamku Lubomirskich w Rzeszowie, a nie jak w podpisie Szpital Powszechny w Rzeszowie.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Czas prawdy IP
      I tak mu sie upieklo. Powinien byl zginac po wczesnieszym katowaniu, jakie sam stosowal.
      Dodaj odpowiedź 23 1
        Odpowiedzi: 0
      • Szacki IP
        Polskojęzyczny czekista dostał to, na co zasłużył.
        Dodaj odpowiedź 21 1
          Odpowiedzi: 0
        • Świadek historii IP
          Co za bzdura. To było barbarzyńskie, brutalne morderstwo urzędnika państwowego, a nie żaden "czyn niepodległościowy". A dokonali go ludzie, którzy mimo rozwiązania Armii Krajowej zajmowali się nadal "konspiracją", a właściwie bandytyzmem. Zresztą triumfalny i chełpliwy ton tej pochwały zbrodni nie jest uzasadniony. Jak wiadomo "bohaterowie" tej zbrodniczej akcji zostali ujęci, przykładnie osądzeni i rozstrzelani. No i słusznie.
          Jeszcze żyją ludzie, którzy znają prawdę o tej sprawie.
          Dodaj odpowiedź 8 109
            Odpowiedzi: 1
          • realista IP
            Nie ujmując niczego żołnierzom WiN i nie akceptując tego co po wojnie i w jakim celu robiło UB,
            opiewana tu ogromna odwaga żołnierzy WIN aż mnie poraziła.
            Dopadli lezącego w łóżku w szpitalu chorego i go praktycznie z zimną krwią zamordowali. Czasy były straszne i brutalne ale z perspektywy może byśmy jednak patrzyli na takie zachowania z większym dystansem? Ani to piękne ani bohaterskie ...
            Dodaj odpowiedź 9 92
              Odpowiedzi: 0
            • kufel IP
              Panie Zychowicz miej odwage napisac o  SS "Seryjnym Samobójcy". Ciekawy i wazny dla POLAKOW temat a w szczegolnosci dla obecnie rzadzacych !
              Dodaj odpowiedź 25 2
                Odpowiedzi: 0
              • Jechwoparch IP
                Treść została usunięta
                Dodaj odpowiedź 5 85
                  Odpowiedzi: 1
                • Jechwoparcg IP
                  73 lata temu Bohaterska Armia Czerwona wyzwoliła Auschwitz i w całym 1945 uratowała nas Polaków od całkowitej zagłady jakiej chcieli dokonać naziści niemieccy .DZIĘKUJEMY BTACIA ROSJANIE.
                  Dodaj odpowiedź 8 90
                    Odpowiedzi: 1
                  • Politolog188 IP
                    E tam. Zastrzelić kogoś leżącego w pidżamie w łóżku każdy potrafi. Słabe.
                    Dodaj odpowiedź 8 70
                      Odpowiedzi: 0

                    Więcej historii