ŚredniowieczeKrzyżowcy giną z pragnienia pod Hittin. Koniec chrześcijańskiej Jerozolimy

Krzyżowcy giną z pragnienia pod Hittin. Koniec chrześcijańskiej Jerozolimy

Bitwa pod Hittin na miniaturze z XV wieku
Bitwa pod Hittin na miniaturze z XV wieku / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 9
Niespełna 90 lat po zdobyciu Jerozolimy łacinnicy stracili niemal wszystkie posiadłości w Ziemi Świętej. Głównym powodem było to, że dali się poprowadzić szczególnie głupim i awanturniczym przywódcom, a ich przeciwnikiem okazał się wyjątkowo mądry i skuteczny muzułmanin zwany Saladynem.

Pierwszą wyprawę krzyżową, zakończoną w 1099 r. utworzeniem Królestwa Jerozolimskiego, opisaliśmy w poprzednim numerze. Zwierzchnictwo króla jerozolimskiego uznawali władcy jeszcze trzech państewek utworzonych w Lewancie – hrabiowie Edessy oraz książęta Trypolisu i Antiochii. Były to klasyczne państwa feudalne z systemem lennym, a ich baronowie konkurowali ze sobą – podobnie jak w Europie. W pierwszej połowie XII w. poszerzali jednak granice i panowali nad terytorium rozciągającym się szerokim pasem od Bejrutu do Gazy, i dalej na południe przez pustynię aż do portu Ejlat nad Morzem Czerwonym. Ludność liczyła blisko pół miliona. Byli to katolicy (120 tys.) oraz muzułmanie, żydzi, Samarytanie i chrześcijanie wschodni.

Obronę tych posiadłości wspierali liczni rycerze – pielgrzymi przybywający do Grobu Pańskiego oraz zakony rycerskie: templariuszy, joannitów i Krzyżaków. Zakonnicy ochraniali i leczyli pielgrzymów, a także strzegli granic w zamkach twierdzach. Zarówno trwanie i rozwój państw łacińskich, jak i powodzenie wypraw wojennych ułatwiało rozbicie świata islamu na szyickich Fatymidów rządzących Egiptem oraz sunnickich Turków Seldżuków z Aleppo, Mosulu i Damaszku. Łacinnicy potrafili wykorzystywać sytuację, podburzając jednych muzułmanów przeciw drugim.

Do czasu jednak. Już po półwieczu od zdobycia Jerozolimy doszło do drugiej wyprawy rycerzy krzyżowców. Wezwał do niej Bernard z Clairvaux, a ogłosił ją papież Eugeniusz III, ponieważ muzułmanie zdobyli Edessę i zagrażali innym łacinnikom w Ziemi Świętej. W latach 1147–1149 wyprawili się tam królowie: niemiecki Konrad III i francuski Ludwik VII. Sromotne klęski w walkach z Turkami były szokiem dla chrześcijaństwa, przekonanego do tej pory o swej militarnej wyższości i spełnianiu woli bożej. Po raz pierwszy za wyprawy krzyżowe uznano też zbrojne wyprawy przeciw Maurom na Półwyspie Iberyjskim (z pewnym sukcesem) i Słowianom między Łabą a Odrą, gdzie zresztą się okazało, że Sasi bardziej chcą podbić tamtejsze plemiona, niż je „nawrócić lub zgładzić”, jak chciał Bernard. Obalenie posągu Świętowita w Arkonie na słowiańskiej Rugii udało się dopiero 20 lat później duńskiemu biskupowi Absalonowi.

Czytaj także:
Kłamstwo „Imienia Róży”. Jak sfałszowano historię inkwizycji

Do niepowodzeń łacinników na Bliskim Wschodzie przyczynił się władca Turków mosulskich Nur ad-Din (rządził w latach 1146–1174). Podporządkował on sobie prawie całą Syrię i dążył do zajęcia Egiptu, co doprowadziło do walk z królem jerozolimskim Amalrykiem I, który słusznie obawiał się powstania tak wielkiej potęgi w regionie. Jednak zwycięstwo przypadło Turkom. Na dodatek pojawił się wśród nich młody, wielce obiecujący Jusuf Salah al-Din, którego imię mieli później czcić muzułmanie i ze zgrozą wspominać chrześcijanie. W naszej tradycji to imię brzmi: Saladyn.

Sułtan Saladyn

Jusuf Salah al-Din pochodził z kurdyjskiego klanu, którego członkowie zdobyli wysoką pozycję na dworze Nur ad-Dina. Ojciec Ajjub został namiestnikiem Damaszku, a brat Szirkuh otrzymał zdobytą od krzyżowców Edessę. Jusuf słynął z religijności, pracowitości i ascetycznego życia. Pieniądze rozdawał – zwłaszcza na sztukę i medycynę. Kilka monet, jakie odkryto w jego skarbcu po śmierci (1193), nie wystarczyło nawet na godny pochówek. Chętnie czytał i rozprawiał z uczonymi, których wolał od wojowników.

Jednak w 1167 r. przyczynił się do zwycięstwa nad połączonymi siłami frankijsko-egipskimi w bitwie pod Al-Babajn, gdzie przemyślnymi manewrami wpędził przeciwników w zasadzkę. Przez 75 dni potrafił potem utrzymać garnizon Aleksandrii mimo braku żywności oraz szturmów Amarlyka. Podczas negocjacji zakończonych krótkotrwałym rozejmem Jusuf starał się poznać rycerzy chrześcijańskich, z którymi rozmawiał przyjaźnie i bez uprzedzeń. Po wznowieniu wojny Szirkuh wkroczył do Kairu (1169), gdzie został wezyrem.

I właśnie ten urząd odziedziczył jeszcze w tym samym roku po śmierci brata Saladyn. Przyjął godność od kalifa – sunnickiego Fatymidy – dowodząc zarazem armią szyickiego Nur ad-Dina. Kiedy dwa lata później zmarł bezdzietnie ostatni kalif Fatymidów, Saladyn przejął pełną władzę nad Egiptem, a po kolejnych dwóch latach przejął dziedzictwo po zmarłym Nur ad-Dina. Wkrótce zajął wszystkie posiadłości dawnego protektora, a jego władzę nad rozległym państwem obejmującym Egipt i Syrię uznał kalif Bagdadu, przyznając mu tytuł sułtana. Z taką potęgą jak ta Saladyna nie zetknęli się jeszcze władcy chrześcijańskich państewek bliskowschodnich.

Panowie z Lusignan

Do konfliktu z potężnym sułtanem dali powód (pretekst?) przedstawiciele wielkiego francuskiego rodu Lusignan z Poitou: senior Zajordanii Renald de Châtillon wspierany przez mistrza templariuszy Gérarda de Rideforta. Zwłaszcza Renald był nieobliczalny w prowokacjach wobec Saladyna, napadając na muzułmanów i traktując ich z niebywałym okrucieństwem. Kiedy zaatakował pielgrzymów zmierzających do Mekki, sułtan poprzysiągł mu zemstę i ogłosił się przewodnikiem świętej wojny przeciwko niewiernym Frankom.

Panowie z rodu Lusignan niedawno przybyli do Ziemi Świętej i spragnieni byli boju i łupów, natomiast ci, których rody żyły tu od kilku już pokoleń, opowiadali się za sojuszem z Bizancjum i nie chcieli prowokować muzułmańskich sąsiadów. Zwani pullanami, skupili się wokół hrabiego Trypolisu Rajmunda III. Sytuację skomplikowała śmierć króla Jerozolimy Baldwina IV, rozsądnego i dążącego do pokoju. Mimo młodego wieku i trądu, który od dziecka go trawił, potrafił jednak przeciwstawić się Saladynowi i nawet pokonał jego przeważające siły w bitwie pod Montgisard (1177). Pięć lat później po kolejnych prowokacjach Renalda de Châtillona skutecznie odpierał odwetowe ataki muzułmanów. Jednak rok później trąd całkowicie go obezwładnił, a w 1185 r. spowodował jego śmierć.

Rychło umarł też jego chorowity siedmioletni siostrzeniec, a regentowi Rajmundowi nie udało się wprowadzić na tron jego matki Sybilli. Wojownicze stronnictwo, wspierane przez hierarchów Kościoła i templariuszy, doprowadziło wbrew prawu do powierzenia korony jej mężowi Gwidonowi (oczywiście z Lusignan), miernocie bez własnego zdania. Oburzony Rajmund wrócił do Trypolisu. Odmawiano złożenia hołdu lennego Gwidonowi. Królestwo Jerozolimskie znalazło się w kryzysie tym większym, że kolejne grabieże Renalda przybliżyły widmo nowej wojny.

1 maja 1187 r. doszło do incydentu, który na nowo zjednoczył siły Królestwa Jerozolimskiego. Związany traktatem z Saladynem hrabia Rajmund zezwolił na przejazd przez Galileę arabskiego podjazdu pod wodzą Al-Afdala, syna sułtana. Przy źródle Cresson na mających ogromną przewagę Arabów natknęło się poselstwo jerozolimskie – z mistrzami templariuszy i joannitów – zmierzające akurat na negocjacje do Tyberiady. Joannita Roger de Moulins wraz z marszałkiem templariuszy Jakubem de Maillym odradzali walkę, ale mistrz templariuszy Gérard de Ridefort zarzucił im tchórzostwo. Obrażony marszałek odpowiedział: „Ja zginę w bitwie, jak przystało na dzielnego męża. To ty, panie, uciekniesz jak zdrajca”. No i wykrakał. Z masakry, jaką zakończył się atak łacinników, uszło z życiem zaledwie trzech z nich, w tym właśnie Gérard. A Rajmund III, czując się odpowiedzialnym za śmierć mężnych rycerzy spod Cresson, pojednał się z królem Gwidonem.

Dwie armie

Wiosną 1187 r. Saladyn ściągnął pod Damaszek 40-tysięczne wojska ze swego całego państwa; Turków, Arabów, Kurdów, Egipcjan... Byli to przede wszystkim jeźdźcy uzbrojeni w łuki kompozytowe (refleksyjne), które już od pierwszej wyprawy krzyżowej najbardziej dawały się we znaki chrześcijanom. Strzałem z nich można było przebić kolczugę z odległości 200 metrów. Wojownicy władali też bułatami – mieczami z niezrównanej stali damasceńskiej, jednocześnie sprężystej i twardej, oraz maczugami i toporami. Przybyło około 12 tys. ciężkiej jazdy, w tym elitarne oddziały mameluków, którzy opancerzeniem nie ustępowali rycerzom z Zachodu. Około 8 tys. liczyła wyszkolona piechota.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 8/2013
Artykuł został opublikowany w 8/2013 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 9
  • xxxxxx IP
    "Nie było rzezi, jaką przed niespełna wiekiem urządzili krzyżowcy" Za to Mamelucy ponad wiek poźniej zdobywając Akkę dokonali masakry chrześcijan
    Dodaj odpowiedź 8 2
      Odpowiedzi: 0
    • Real boli IP
      Dlaczego "stracili na zawsze", to raczej chwilowy zabór przez chazarów jest chwilowy
      Dodaj odpowiedź 2 1
        Odpowiedzi: 0
      • dziadek IP
        Jaka z tego nauka ? Nie słuchać głupich przywódców.
        Dodaj odpowiedź 12 0
          Odpowiedzi: 0
        • Historyk IP
          W tym czasie Islam górował nad Europą pod względem ekonomicznym, społecznym, wojskowym i przede wszystkim intelektualnym. Na ziemiach polskich z kolei w tym czasie ludność głównie trudniła się zbieractwem i żyła na poziomie niższym niż Pigmeje.
          Dodaj odpowiedź 11 26
            Odpowiedzi: 2
          • Drang nach Osten IP
            Dodaj odpowiedź 6 2
              Odpowiedzi: 0
            • hajs to podstawa zniewolenia IP
              Taka wiara że pan Buczek kAŻE ZA WSZYTKO JAKBY BYŁ tyranem dzieci mordowane dziatki babcie tracone wojny obozy ..... panie Boże widzisz i nie grzmisz Rydzyk w złocie itp itd
              Dodaj odpowiedź 5 16
                Odpowiedzi: 0
              • Amator historii IP
                Dodajmy, że Saladyn był Kurdem czyli Białym. Jako katolik stoję po stronie Krzyżowców ale mam szacunek do Saladyna. Mądry i wizjonerski a i sprawiedliwy władca, świetny wojownik (czego nie można powiedzieć o Renaldzie De Chatillon). Szkoda tej bitwy pod Hittin. Utrata Jerozolimy boli tak jak upadek Konstantynopola (dziś nazywanego Stambułem).

                Opór muzułmanów który pozwolił wygrać wojnę o Ziemię Świętą wziął się niestety z rzezi Jerozolimy przez Krzyżowców w 1099r po zdobyciu miasta.

                Szkoda również bitwy pod Ajn Dżalut w 1260r. gdzie egipscy Mamelukowie pokonali Mongołów. Ta bitwa mogła skończyć islam na Bliskim Wschodzie gdyż przywódcy mongolscy sprzyjali chrzescijanstwu (Kitboga był nestorianinem, a rządzący Mongolami Hulagu najprawdopodobniej też gdyż jego matka wyznawala nestorianizm). Niestety tam niepokonani Mongolowie ponieśli porażkę...
                Dodaj odpowiedź 22 0
                  Odpowiedzi: 0

                Więcej historii