ŚredniowieczeDzień, który stworzył Polskę. Mieszko I musiał się liczyć z potężnym buntem ludności

Dzień, który stworzył Polskę. Mieszko I musiał się liczyć z potężnym buntem ludności

Dodano

Czyli najpierw ślub, odprawienie siedmiu małżonek, które Mieszko wg tradycji pogańskiej wcześniej posiadał i trwająca kilka miesięcy katecheza, czyli poznanie prawd wiary przez księcia i jego dwór. Potem już chrzest. Ale żebyśmy nie pomyśleli, że to dzięki czeskiej księżniczce polski władca przyjął chrzest, co może wynikać z zapisów kronikarzy. Pisze Marek K. Barański: „Na pewno jednak nie Dobrawa doprowadziła Mieszka do decyzji o zmianie religii. Decyzje tę podjął książę gnieźnieński jeszcze przed zawarciem małżeństwa, a małżeństwo było pierwszym krokiem w kierunku chrystianizacji”.

Zwrócimy teraz uwagę na kilka tylko elementów obrazu, dla lepszego zrozumienia jego wymowy. Matejko był znany z tego, że na wielu swoich dziełach historycznych dokonywał syntetyzacji dziejów. Niejednokrotnie umieszczał na obrazach osoby, które w wydarzeniu nie uczestniczyły, a na obrazie się znalazły. Typowym przykładem jest tutaj obecność św. Wojciecha i to w stroju biskupim, lejącego wodę na głowę neofity – na obrazie Czcibora, brata Mieszka. Późniejszy pierwszy patron Polski miał wówczas dopiero 10 lat. Artysta umieszczając go na malowidle chciał pokazać ciągłość naszych dziejów, jak chrześcijaństwo w Polsce się zaczęło i że trwać będzie nadal.

Wyjaśnia te zabiegi artysty znający go osobiście hr. Stanisław Tarnowski pisząc:

...obraz historyczny w wyższem i prawdziwem znaczeniu słowa, obejmuje wprawdzie jakiś jeden wypadek, ale pojmuje go samodzielnie i samodzielnie tworzy. On wnika w przyczyny i wpływy, które ten wypadek sprowadziły, wciela je każdą według rodzaju swego w różne postacie, chociażby te postacie niekoniecznie w tejsamej chwili i na temsamem miejscu, i nawet przy tejsamej sprawie były czynne. Różni ludzie w różnych latach działali, nie wiedząc o sobie, a summa tych różnych działań wydała taki a taki historyczny rezultat. Malarz, który ten rezultat w jednej scenie chce pokazać, ma prawo umieścić w nim te wszystkie przyczyny w ludzkich postaciach, choć te postacie były oddzielone od siebie odległością i czasu i miejsca.

Jak piszą w „Studiach Lednickich” Barbara Ciciora i Andrzej M. Wyrwa: „Skomplikowane przedstawienie zestawia osoby, które w rzeczywistości nie spotkały się w momencie ukazanym na obrazie, np. św. Wojciech z towarzyszami, bratem Radzimem-Gaudentym i Benedyktem, nie brali udziału w chrzcie Polan; w momencie przyjmowania chrztu na ziemiach należących do Mieszka I nie było zakonu benedyktynów, a tylko zakonnicy tej wspólnoty, którzy mieli przybyć z Dobrawą, mogli być obecni przy tym akcie; nie wiadomo też, w jakim miejscu odbywał się chrzest – w kościele czy, nawiązując do pierwotnego rytu, może w otwartych wodach – np. w jeziorze (…) Jednocześnie refleksja nad historią pozwalała artyście umieszczać na obrazie postacie, które nie brały udziału bezpośrednio w danym wydarzeniu, ale miały na niego wpływ pośredni”.

Jan Matejko do wszystkich dwunastu obrazów „Dziejów”... napisał osobiście komentarz. Była to jedyna praca literacka jaką malarz po sobie pozostawił. Pisał Gorzkowski: „Styl jednak tej pracy, jest nieco zawiły, tak że niektórzy, czytając te objaśnienia, przychodzili z wystawy wprost do mnie, by się rozpytać, co ten lub ów peryod oznacza? Matejko bowiem, ciągle czytając starodawne kroniki nasze, bardzo tą dawną mową i tymi zwrotami przejął się i je używał”.

Czytaj także:
Niezwykłe odkrycie w grobowcu Kazimierza Wielkiego

Fakt, patrząc na malowidło rzuca się w oczy widzowi natłok osób, który jest trudny do ogarnięcia. Zresztą podczas pierwszego jego pokazu było podobnie. I nie dziwota, że sekretarz artysty musiał tłumaczyć to i owo odbiorcom dzieła. Zacytujmy dwa fragment z opisu Matejki: „Wiekowy dudarz, łzawo pogląda na materjał drzewny, gromadzony z poblizkiéj dąbrowy, wśród której dogorywa gontyna starosłowiańska. Jego myśli podzielać się zdaje młody wojownik, zbrojny łukiem i kołcznem, uchodzący z odłamem kamiennym zwalonego bożyszcza w lasy Pomorza, albo w puszcze pruskie”.

Przetłumaczymy ten zapis słowami Małgorzaty Smoły: „W prawym dolnym rogu obrazu ucieka anonimowy rycerz uzbrojony w łuk i kołczan. Trzyma fragment obalonego posągu pogańskiego, biegnie przeskakując przez bale drewna przygotowane do budowy chrześcijańskiej świątyni. Matejko opisał tę postać jako uciekającego zapewne do pogańskich Prusów lub Pomorzan”. Nikt go jednak nie goni, nie zabiera pogańskiego posągu – wolność wyboru wiary. Nic na siłę i od razu. Dalej Pisze Matejko: „Ponad grodziskiem pogańskiem, w słońca promieniach, szybują orły”.

M. Smoła: „ Zamek oświetlony jest promieniami słońca, a nad nim unoszą się orły. W zamyśle artysty miało to symbolizować pozostawienie dawnej wiary we mgle, a świetlistą przyszłość państwa po przyjęciu chrześcijaństwa”

Tak niewielki obraz, a tyle odniesień i symboli! Spójrzmy jeszcze tylko na osobę oracza, bo nie sposób w tym tekście opisać wszystkiego. To mnich, a zaoranie przez niego ziemi jest równoznaczne z odcięciem się od pogaństwa, jak też szykowaniem miejsca pod nowy kościół.

Skoro historycy i archeolodzy dotychczas nie dowiedli jednoznacznie jak i gdzie odbył się chrzest Polski, to możemy pobudzić wyobraźnię i obejrzeć ten akt w sposób, jaki nadał mu wizualną formę Jan Matejko. Tak więc chrzest odbywał się przez polanie głowy wodą na wolnym powietrzu. Na obrazie Mieszko już ma go za sobą. Widzimy jak opiera się o krzyż i dogląda dalszego ciągu tego aktu. Artysta jako miejsce wybrał brzeg jeziora Lednickiego, gdzie w oddali widzimy rezydencję Mieszka na Ostrowie Lednickim. Tak historiografia wówczas uważała, a Matejko czerpał ze zdobyczy tej nauki pełnymi garściami, a przede wszystkim z wiedzy swego przyjaciela Józefa Szujskiego. Dlaczego Mieszko prawdopodobnie wybrał Ostrów Lednicki, a nie gród wówczas główny, czyli Gniezno czy choćby Poznań? Wspomniano wyżej, że mógł się bać buntu trwającego w pogaństwie ludu. Tak też na sprawę patrzy współczesny badacz tych czasów Philip Steele:

Mieszko, sprowadzając obcą religię, mógł sobie tylko zafundować bunt. Sądzę, że wybrał Ostrów Lednicki, żeby zminimalizować ryzyko. Nie chciał wejść w ostrzejszy konflikt ze swoimi poddanymi, co niewątpliwie mu groziło, gdyby ostentacyjnie dokonał konwersji w Gnieźnie lub Poznaniu.

W historiografii najczęściej jako największych z naszych władców wymienia się przede wszystkim Bolesława Chrobrego i Kazimierza Wielkiego. Jednak piszący te słowa za najwybitniejszego uważa właśnie Mieszka I, gdyż to on stworzył organizacyjnie naszą ojczyznę. A dodatkowo - jak pisze Aleksander Gieysztor - „to za jego czasów dojrzewała nazwa, która miała zastąpić inne, ogólne lub szczegółowe określenia etniczne ludzi poddanych tej organizacji państwowej, a to przez rozciągnięcie na nich wszystkich nazwy Polan i ich ziemi – Polski”. I tak istniejemy do dnia dzisiejszego, mniej więcej na tym samym terytorium i w tej samej wierze.

Jan Matejko Zaprowadzenie chrześcijaństwa R.P. 965, z cyklu "Dzieje Cywilizacji w Polsce”, (1889 rok), olej/deska dębowa; 79 x 120 cm, wł. Muzeum Narodowe w Warszawie, na ekspozycji Zamek Królewski w Warszawie.

Czytaj także