StarożytnośćTajemnice Wielkiego Muru

Tajemnice Wielkiego Muru

Wielki Mur w okolicy Jinshanling.
Wielki Mur w okolicy Jinshanling. / Źródło: Wikimedia Commons / Severin.stalder
Dodano 5
Prawie wszystko, co powszechnie wiadomo o tym słynnym zabytku, to bajki. Obalenie największego mitu w tej sprawie doprowadziło w 2003 r. do olbrzymiego skandalu w samych Chinach.

Łukasz Czarnecki

Wielki Mur Chiński to najbardziej rozpoznawalny symbol Państwa Środka. Ten największy stworzony przez człowieka system fortyfikacji widnieje na pocztówkach, występuje w roli bohatera filmów przygodowych i podręczników szkolnych, a wejście na niego jest gwoździem programu każdej wycieczki odwiedzającej Pekin.

Od czasu otwarcia się Chińskiej Republiki Ludowej na świat zewnętrzny Wielki Mur Chiński odwiedziły miliony przybyszów z Zachodu. Dominowali wśród nich zwykli turyści, ale spacer po leżącym na północ od Pekinu odcinku fortyfikacji odbyło też ponad czterystu polityków z Europy, Azji i obu Ameryk, kontynuując trend zapoczątkowany przez Richarda Nixona. Chiński rząd organizuje wycieczki dla uczniów ze szkół całego Państwa Środka, podążając za myślą przewodniczącego Mao, który w jednym ze swych wierszy twierdził, że „nie jest prawdziwym człowiekiem, kto nie dotrze do muru”.

Zarówno Chińczycy, jak i ludzie Zachodu mają głowy wypełnione niezwykłymi informacjami o fortyfikacjach. Ich budowę zapoczątkował pierwszy cesarz zjednoczonych Chin Qin Shi Huangdi. Chroniły one cywilizowanych Chińczyków przed najazdami barbarzyńskich plemion koczowników, a ciągnący się przez tysiące kilometrów sznur umocnień widać z kosmosu. Najbardziej sensacyjnym i zaskakującym faktem dotyczącym Wielkiego Muru jest jednak co innego – wszystkie te popularne wyobrażenia z rzeczywistością mają bardzo niewiele wspólnego.

Przykład ? Proszę bardzo: wszyscy wiedzą, że dawne Chiny były otoczone najdłuższym zbudowanym przez człowieka murem. Zdanie to wydaje się prawdziwe. Są tylko dwa szkopuły – po pierwsze, fortyfikacje nie obejmowały całego Państwa Środka i skupiały się na jego północnej flance, po drugie Wielki Mur Chiński nie jest jedną budowlą – to konglomerat dłuższych i krótszych murów oraz twierdz. Co więcej, owe umocnienia w wielu przypadkach zupełnie nie przypominają tego, co staje nam przed oczami, gdy słyszymy nazwę owego kompleksu. Wspaniale odnowiony odcinek pod Pekinem bynajmniej nie jest reprezentatywny, ponieważ długie partie murów są zrujnowane.

Tłumy turystów truchtających z podziwem po odrestaurowanych fragmentach mają do czynienia z potiomkinowską wioską. Dlatego wydaje się, że sensowniejsze byłoby mówienie nie o Wielkim Murze, lecz o „długich murach”, tak bowiem dosłownie można przetłumaczyć chińską nazwę fortyfikacji. Sam termin „Wielki Mur” nie jest zresztą nawet koncepcją chińską, lecz został wymyślony przez Europejczyków, a następnie dopiero w XX w. przejęty przez rodaków Konfucjusza.

Skoro już ustaliliśmy najważniejszy fakt naszych rozważań, czas ruszać dalej. Pora obalić najbardziej popularne mity dotyczące tych największych w dziejach ludzkości fortyfikacji.

Cesarz budowniczy

Ile lat ma Wielki Mur? W powszechnym przekonaniu jest równie stary co państwo chińskie. Człowiekiem, który rozkazał jego budowę, miał być rzekomo założyciel dynastii Qin – cesarz Qin Shi Huangdi. O rozpoczętym przez tego okrutnego despotę programie budowy fortyfikacji krążą legendy: w trakcie wznoszenia muru śmierć miało znaleźć milion ludzi, a ciała zmarłych robotników zakopywano w fundamentach umocnień. Mur wzniesiono rękami skazańców z całego Państwa Środka. Okrucieństwo cesarza nie ominęło nawet jego najbliższej rodziny, pierworodny syn tyrana – książę Fusu – także został zesłany na północ, by kierować budową. Chińscy chłopi po dziś dzień opowiadają legendy o tamtych czasach, a ludowa tradycja przypisuje Qin Shi Huangdi moce czarnoksięskie, dowodząc, że tak wielkie dzieło mogło powstać tylko dzięki pomocy magii.

Opinia łącząca powstanie Wielkiego Muru z osobą Pierwszego Cesarza ma korzenie historyczne – informacje o zainaugurowaniu budowy umocnień przez Qin Shi Huangdi znaleźć możemy w „Zapiskach historyka” Sima Qiana, który nazywany bywa chińskim Herodotem. Jest tylko jeden szkopuł, pomijany przez autorów szkolnych czytanek – dziejopis nie rozwija tej myśli. O tej pierwszej inkarnacji Wielkiego Muru wiemy bardzo niewiele. Wspaniałe fortyfikacje, które dziś turyści podziwiają pod Pekinem, pochodzą dopiero z XVI w., z czasów dynastii Ming, i nie mają nic wspólnego z Pierwszym Cesarzem. Najprawdopodobniej dopiero w epoce rządzącej od XVII w. dynastii Qing wyobraźnia ludowa, w której zatarły się okoliczności powstania umocnień, połączyła je z twórcą cesarstwa. Znany z megalomanii i wielkich projektów budowlanych imperator wyśmienicie nadawał się na bohatera mitycznej opowieści o powstaniu Wielkiego Muru. Tymczasem, jak dowodzi m.in. brytyjski historyk John Man, owe najdawniejsze fortyfikacje były o wiele mniej imponujące niż to, co oglądamy dzisiaj, właściwie trafniejszą nazwą niż mury byłyby „wały”. Użytym do ich stworzenia materiałem budowlanym były bowiem nie kamień ani cegły, lecz ubita ziemia.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 1/2019
Artykuł został opublikowany w 1/2019 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 5