StarożytnośćBudowa imperium perskiego. Cyrus naprawdę Wielki

Budowa imperium perskiego. Cyrus naprawdę Wielki

Persja pod władaniem Cyrusa Wielkiego
Persja pod władaniem Cyrusa Wielkiego / Źródło: "Historia Do Rzeczy", Jacek Gramburg
Dodano
Nawet w Księdze Izajasza Cyrus uważany jest za pomazańca bożego i pasterza powołanego przez Boga. To właśnie on zakończył niewolę babilońską Żydów i wyraził zgodę na odbudowę zniszczonej Świątyni Jerozolimskiej.

Co właściwie wiemy o antycznych Persach? Przed oczami staje obraz okrutnej orientalnej monarchii, której władca o imieniu Kserkses z dynastii Achemenidów nakazał chłostać morze. A państwo perskie wydaje się symbolem wschodniego despotyzmu w najgorszym wydaniu. W rzeczywistości imperium perskie zasługuje na znacznie lepszą opinię. Zwycięzcy Grecy zrobili wiele, aby zohydzić Persów w oczach potomnych, a reszty dokonał błyskawiczny upadek monarchii na skutek wyprawy Aleksandra. Przyczynili się do tego również Rzymianie i chrześcijaństwo. Imperium Sasanidów (ówczesnej perskiej dynastii) do końca swoich dni pozostało wierne nauce Zaratustry, jednej z najstarszych religii monoteistycznych świata. Sasanidzi konsekwentnie prześladowali chrześcijaństwo i na rywalizację polityczną nałożył się konflikt religijny. Z kolei zwycięzcy wyznawcy islamu zniszczyli perską tradycję, zapewniając jej jak najgorszą opinię.

W rzeczywistości dynastia Achemenidów stworzyła właściwie pierwszą uniwersalną monarchię cywilizowanego świata, przy której blado wypadają kłótliwi Grecy ze swoim upodobaniem do krwawych bratobójczych wojen. Hellada dała Europie podstawy życia umysłowego, nikt nie kwestionuje wspaniałych osiągnięć kultury i nauki, ale świat grecki zdecydowanie traci przy bliższym poznaniu. Natomiast Persów można porównać do Rzymian, ponieważ wykorzystywali osiągnięcia innych ludów, zapewniając im bezpieczeństwo w ramach jednego państwa. Nie wiadomo, jak potoczyłyby się losy cywilizacji europejskiej, gdyby władcy z Persepolis okazali więcej zainteresowania podbojem Hellady.

Władca Persji

Od stuleci zachwycamy się czynami Aleksandra Wielkiego obalającego w kilka lat dotychczasowy ład świata antycznego. Macedoński zdobywca podbił perską monarchię Achemenidów, wkroczył do Indii, zapewnił ekspansję kultury helleńskiej daleko na wschód. Jednak jego państwo nie przetrwało śmierci twórcy i rozpadło się w ciągu kilku lat. Tymczasem 200 lat wcześniej żył i działał człowiek, którego osiągnięcia dorównywały czynom Aleksandra, a jego dzieło przetrwało ponad dwa stulecia.

Cyrus pochodził z rodu Achemenidów i karierę rozpoczynał jako jeden z książąt plemiennych podległych Astyagesowi, władcy Medii. Monarcha ten panował nad najpotężniejszym państwem regionu powstałym na gruzach monarchii asyryjskiej. Według legendy Astyagesa dręczyły koszmarne sny zapowiadające zniszczenie Medii przez potomstwo własnej córki. Chcąc mieć pewność, że do tego nie dojdzie, wydał ją za księcia perskiego, jednego ze swoich najmniej znaczących wasali. Jednak niepokojące sny nie ustępowały i Astryages polecił zabić nowo narodzonego wnuka. Zaufany dostojnik o imieniu Harpagos nie wykonał jednak zadania, zadowalając się porzuceniem dziecka w górach. Tam oczywiście znalazł je pasterz i wychował, a Cyrus jako młodzieniec odzyskał władzę nad rodzinnym księstwem. Natomiast Harpagos został przez pryncypała srogo ukarany, medyjski despota zamordował jego syna i na pewnej uczcie uraczył ojca jego ciałem (przyprawionym jak baranina).

O wielkich świata antycznego z reguły krążyły najdziwniejsze legendy, wystarczy przypomnieć sobie Romulusa i wilczycę. Dlatego zapewne tragiczne dzieje Harpagosa są wyłącznie bajką mającą usprawiedliwić przyczyny jego późniejszej zdrady. Albowiem w 553 r. p.n.e. władca Medii uznał, że Cyrus stał się zbyt potężny, i postanowił go usunąć. Walki trwały trzy lata i zakończyły się przejściem wojsk najeźdźców na stronę Persów. A dowodził nimi właśnie Harpagos, który później zrobił świetną karierę na dworze Cyrusa.

Młody władca w krótkim czasie podporządkował sobie rozległe obszary państwa medyjskiego, bez większych problemów zaakceptowały go tamtejsze elity. Nie popełniał błędów poprzednika, zapewniając Medom równoważną pozycję z Persami, co w praktyce oznaczało wyłącznie zmianę panującej dynastii. I potrafił odnaleźć idealne proporcje pomiędzy tradycją ludów pasterskich (z których wywodzili się Medowie i Persowie), a potrzebami państwa autorytarnego. Był doskonałym obserwatorem i szybko zauważył, że łagodnością może osiągnąć więcej niż okrucieństwem.

Czytaj także:
Życie prywatne Juliusza Cezara

Potrafił również słuchać rad podwładnych i podczas decydującej bitwy z królem Lidii Krezusem skorzystał z opinii Harpagosa. Na czele szyku perskiej jazdy ustawiono wielbłądy, do których woni nie były przyzwyczajone konie przeciwnika. W efekcie lidyjska szarża załamała się i niebawem zdobyto stolicę państwa, Sardes. Ostatni król Lidii, Krezus trafił do niewoli.

W dotychczasowej historii Bliskiego Wschodu normalnym zakończeniem podboju była egzekucja (najczęściej okrutna) zdetronizowanego monarchy. Jednak również pod tym względem Cyrus był inny; Krezus trafił na jego dwór, gdzie w dostatku dożył swoich dni. Nie było również rzezi lidyjskich elit, Cyrus kontynuował politykę zapoczątkowaną oszczędzeniem Astyagesa. Jednak gdy zachodziła potrzeba, to potrafił dać odstraszający przykład. Lidyjczycy podnieśli bunt i perski władca nie miał litości. Oporne miasta spustoszono, przywódców wymordowano, a jeńców sprzedano jako niewolników. Pokaz okrucieństwa przyniósł efekty, nikt już nie traktował łaskawości Cyrusa jako słabości.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 12/2015
Artykuł został opublikowany w 12/2015 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Więcej historii