StarożytnośćHatszepsut – kobieta faraon

Hatszepsut – kobieta faraon

Dodano 3

Objęcie pełni władzy przez Hatszepsut nie było jednorazowym, spektakularnym posunięciem. To raczej proces rozciągnięty w czasie, królowa stopniowo przyzwyczajała opinię publiczną do zmiany sytuacji. Na jej zachowanych wizerunkach widać, jak przejmuje kolejne atrybuty władzy, a mały pasierb usuwany jest w cień. Portretowano go za macochą, aż wreszcie niemal w ogóle nie było go widać. A Hatszepsut zaczęto przedstawiać jako mężczyznę, bez piersi, z brodą, a do rysunku jej postaci wykorzystywano kolory zarezerwowane dla płci męskiej.

Po koronacji Hatszepsut zmieniła się sytuacja jej pasierba. Tutmozis nie przestał być faraonem, ale stał się młodszym współrządcą i następcą macochy. Dzieje Egiptu notowały już przypadki współrządów dwóch królów, a czasami faraon powoływał do władzy swojego następcę, gwarantując bezkonfliktową sukcesję. I to chyba miała na celu Hatszepsut.

Wbrew stereotypowej opinii królowa nie stroniła od wypraw wojennych. Na zachowanych wizerunkach przedstawiano ją na czele zwycięskich wojsk, chociaż badacze kwestionują osobisty udział Hatszepsut. Propaganda miała jednak swoje prawa – obowiązkiem faraona była walka z wrogami państwa, zatem władczynię ukazywano jako triumfatora.

Jednak największym osiągnięciem królowej była słynna wyprawa do kraju Puntu. Ta baśniowa kraina leżała gdzieś na terenach dzisiejszej Etiopii oraz Erytrei i w czasach Hatszepsut uchodziła za kraj mlekiem i miodem płynący. Kontakty handlowe utrzymywano już tysiąc lat wcześniej, ale uległy zerwaniu z powodu różnych zawirowań politycznych. Nad Nilem krążyły jednak opowieści o bogactwach Puntu, podobno kraj był niewyczerpanym źródłem luksusowych towarów. I Hatszepsut, doceniając rolę handlu, postanowiła ponownie odnaleźć drogę tam wiodącą.

Wyprawa morska wzdłuż wybrzeży Morza Czerwonego zakończyła się sukcesem. Flotylla egipska została przyjaźnie powitana przez miejscową parę królewską, a na pokłady okrętów załadowano kosztowny ładunek. A więc: mirrę, kadzidło, kość słoniową, cenne gatunki drewna, antymon, pachnidła, złoto, skóry zwierząt, sadzonki drzew oraz małpy i psy. Oczywiście nie wszystko pochodziło z Puntu – kraj prowadził handel z centralną Afryką i kupcy przywozili na wybrzeże towary z głębi lądu.

Na ścianach świątyni grobowej Hatszepsut w realistyczny sposób przedstawiono przebieg ekspedycji. Chyba nawet zbyt realistycznie, albowiem wymiana handlowa z tubylcami przypominała do złudzenia zachowanie europejskich kolonizatorów. W zamian za luksusowe produkty podwładni faraona oferowali broń i szklane paciorki. Przybysze mieli jednak jeden niezwykle ważny argument – na pokładach okrętów zaokrętowano żołnierzy, co zapewne nie pozostało bez wpływu na charakter handlu. Inna sprawa, że egipska broń oferowana mieszkańcom Puntu cieszyła się uznaniem w ówczesnym świecie.

Ekspedycja była nie tylko osobistym zwycięstwem królowej, lecz także sukcesem najbliższego jej współpracownika. To on przygotowywał rejs i dzielił z władczynią triumf. Był nim niejaki Senenmut – najważniejszy mężczyzna w życiu Hatszepsut.

Senenmut

Partner życiowy Hatszepsut pochodził z ubogiej prowincjonalnej rodziny, ale dzięki inteligencji i pracowitości zrobił błyskotliwą karierę. Zaczynał jako drobny urzędnik wojskowy, szybko awansował, aż wreszcie zwrócił uwagę królowej. Na jej dworze osiągnął niespotykaną pozycję, czemu towarzyszyły oszałamiające sukcesy finansowe. A możemy to potwierdzić dzięki badaniom archeologicznym.

Czytaj także:
Życie prywatne Juliusza Cezara

Zachowały się grobowce rodziców Senenmuta, których oględziny przynoszą interesujące wnioski. Ojciec faworyta zmarł wcześniej od matki, kiedy syn był jeszcze na niskim szczeblu kariery. Jego pochówek był wyjątkowo skromny, wręcz ubogi. Natomiast matka przeżyła męża o wiele lat i w chwili jej śmierci Senenmut zajmował już znaczącą pozycję w państwie. Jej grobowiec ma wyjątkowo bogate wyposażenie, najwyraźniej faworyt królowej nie musiał już oszczędzać. Nosił tytuły: Jedynego Przyjaciela, Mistrza Tajemnic Amona, Przełożonego Domu Faraona, Mistrza Tajemnic w Domu Poranka, Przełożonego Wszystkich Prac Faraona i kilkadziesiąt innych. A do tego był Jedynymi Ustami Faraona (rzecznikiem prasowym) i Zarządcą Dóbr Amona (odpowiadał za finanse).

Każdy z posiadanych tytułów przynosił realny dochód, właściwie można powiedzieć, że Senenmut „pracował na wielu etatach”. I chyba był naprawdę nieprzeciętną osobowością, łączył talenty architekta, inżyniera, lekarza, astronoma i finansisty.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 4/2017
Artykuł został opublikowany w 4/2017 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 3
  • fruzia IP
    Mam to samo pytanie co Marcin. Prócz tego 2 uwagi. 1) Szklane paciorki to był w tym czasie ewenement. Szczerze powiedziawszy nie pamiętam, czy jakaś inna cywilizacja znała szkło w tym czasie. Szklane paciorki egipskie miały na przykład zatopione w środku złoto. To był majstersztyk. 2) Jakby autor pojechał kiedyś do Egiptu to niech dokładnie obejrzy obeliski. Obeliski były wykonywane z diorytu. To jest najtwardszy kamień. Natomiast wykończenie obelisku (naniesione płaskorzeźby) jest tak precyzyjne, jakby było robione laserem - co piszę świadomie, bo wiem, jak działa laser.
    Dodaj odpowiedź 7 1
      Odpowiedzi: 0
    • Marcin IP
      Dlaczego autor podaje imiona faraonów Totmesa I, II i III w greckim nazewnictwie Tutmosis?
      Dodaj odpowiedź 5 1
        Odpowiedzi: 1