Starożytność[Nasz wywiad] Rzymianie na Kujawach – sensacja w polskiej archeologii

[Nasz wywiad] Rzymianie na Kujawach – sensacja w polskiej archeologii

Rzymscy legioniści z Kolumny Marka Aureliusza
Rzymscy legioniści z Kolumny Marka Aureliusza / Źródło: Wikimedia Commons / Fot. Barosaurus Lentus
Dodano 38
Możliwe, że przybyli na tereny dzisiejszej Polski, by rekrutować żołnierzy, a także ochraniać szlak bursztynowy. „To jest właśnie piękne w archeologii – takie niesłychane odkrycia zmieniają nasze pojęcie na temat naszych pradziejów” – mówi w rozmowie z „Superhistorią” archeolog dr hab. Bartosz Kontny.

PIOTR WŁOCZYK: W Polsce nie było rzymskich żołnierzy – to wie każdy, kto choć trochę interesuje się historią. W tym tygodniu media obiegła jednak sensacyjnie brzmiąca informacja, że na Kujawach znaleziono m.in. fragmenty ubioru rzymskich legionistów.

DR HAB. BARTOSZ KONTNY, PROF. UW: To jest właśnie piękne w archeologii – takie niesłychane odkrycia zmieniają nasze pojęcie na temat naszych pradziejów.

Faktycznie znaleźliśmy poważne argumenty na obecność rzymskich żołnierzy na terenach dzisiejszej Polski. Wcześniej, gdy ktoś mówił, że mogli u nas przebywać rzymscy żołnierze, to takie głosy przyjmowane były z rezerwą w środowisku naukowym – przecież do granicy rzymskiej było stąd bardzo daleko!

Jak doszło do tego odkrycia?

Kompletnym przypadkiem. Badaczom z Instytutu Archeologii UW przypadło w udziale zadanie sprawdzenia zabytków odnalezionych na Kujawach przez poszukiwaczy skarbów. Materiał ten był traktowany przez nich jako odpadki, ponieważ nie było tam niczego złotego ani srebrnego. W ramach grantu naukowego „Okres wędrówek ludów między Odrą i Wisłą”, kierowanego przez prof. Aleksandra Bursche z Instytutu Archeologii UW,mieliśmy sprawdzić, czy nie ma tam jakichś przedmiotów związanych z wędrówką ludów. Zastanawialiśmy się, czy dawne osadnictwo germańskie przetrwało w niektórych rejonach ziem polskich aż do czasu przybycia Słowian. Okazało się, że między innymi na Kujawach istnieją takie wysepki.

Dostaliśmy od poszukiwaczy skarbów całe wiadra materiału, pełne kawałków blachy, ołowianych żołnierzyków, monet, kul muszkietowych. Wszystko to było oblepione błotem i gliną.

W pewnych momencie moją uwagę przykuł fragment blachy, który wyglądał na okucie muszlowate rzymskiego rzędu końskiego. Oczywiście nie chciało mi się w to wierzyć. „Takich rzeczy przecież na naszych terenach nie ma” – powtarzałem sobie w myślach. Odłożyłem ten fragment okucia na bok i wróciłem do przeglądania materiału. Kilka minut później trafiłem na kolejne takie okucia, potem jeszcze jedno, i kolejne... Inne okucia były już kompletne, więc nie było cienia wątpliwości, że miałem przed sobą materiał rzymski. To się po prostu nie mieściło w głowie... Cały stos „śmieci” trzeba było przejrzeć jeszcze raz.

Co jeszcze było w tych „śmieciach”?

Znaleźliśmy w nich np. nakładki na rzemienie rzędu końskiego. Były to fallusy albo wulwy (żeńskie narządy płciowe), których Rzymianie używali jako symboli apotropaicznych, mających strzec przed złymi mocami. Poza tym natrafiliśmy też na elementy wyposażenia legionistów rzymskich, jak np. sprzączki. Te elementy są często trudne do rozróżnienia u Rzymian i u barbarzyńców. Udało się tu jednak znaleźć m.in. bez wątpienia rzymskie sprzączki zawiaskowe. Sprzączki te datowane są na I wiek. Ale to jeszcze nie wszystko. Rzymianie mieli w okresie wczesnego cesarstwa pasy (tzw. cingulum militare), zaopatrzone w liczne rzemienie opadającymi na wysokość połowy uda. Nabijano je guzami kolistymi, a na końcu umieszczano guz, zwykle w kształcie półksiężyca. Udało nam się znaleźć taką właśnie dekorację.

Szczególnie dużo znalezionych na Kujawach zabytków przypada na IV wiek i początek V wieku. Armia rzymska była wówczas zbarbaryzowana. Germanie robili w armii rzymskiej wielkie kariery, często dochodząc do najwyższych rang.

Z czego to wynikało?

Po prostu rdzenni Rzymianie nie byli specjalnie skłonni walczyć w interesie państwa rzymskiego. Byli już zepsuci cywilizacyjnie, interesowało ich głównie życie w dobrobycie, ale już nie chcieli się poświęcać dla własnego kraju.

Mamy mnóstwo przykładów okuć pasów rzymskich ze schyłku cesarstwa, głównie z zachodniej Europy, znajdowanych na obszarach rdzennie germańskich – po zakończonej służbie byli legioniści zabierali pasy do domu. Trudno zatem wykluczyć, że na Kujawy, w rodzime strony, wracali razem ze swoimi pasami ludzie, którzy służyli w armii rzymskiej.

Ale czym tłumaczyć w takim razie odnalezienie na Kujawach fragmentów rzymskiego oporządzenia jeździeckiego?

Te fragmenty pochodzą z dużo wcześniejszego okresu. Można próbować tłumaczyć to tym, że mieszkańcy dzisiejszych Kujaw mogli handlować rzymskimi końmi albo gdzieś je po prostu złupili, lub też przywieźli do ojczyzny po służbie w armii uzurpatorów galijskich w 2. połowie III wieku (o udziale Germanów w tych formacjach mówią źródła starożytne). Te elementy oporządzenia znajdowane były gdzie indziej poza granicami rzymskimi, np. w Meklemburgii, ale są to pojedyncze sztuki. Tylko że na Kujawach mamy dużo większe nagromadzenie tych przedmiotów… To wciąż zagadka.

Najbardziej jednak niesamowite jest odnalezione przez nas pozłacane okucie rzymskiego pasa, przedstawiające włócznię beneficiariusa.

Co to za funkcja?

Beneficiarius był rzymskim oficerem do zdań specjalnych. Mógł on np. zarządzać wysuniętą rzymską jednostką czy też prowadzić zadania wywiadowcze. Jeżeli ktoś taki pojawił się na terenie dzisiejszej Polski, to musiał mieć jakiś ważny cel. Tego rodzaju okucia są datowane na III wiek i poza obszarem rzymskim – z dwoma wyjątkami – w ogóle nie występują. Odkrycie włóczni beneficiariusa było absolutną rewelacją.

Jeżeli był tu człowiek, który załatwiał jakieś specjalne sprawy w interesie Rzymu, to musiał mieć przydzielony jakiś większy oddział rzymski. Dlaczego tu przybył? Dlaczego tak dużo tu pozostałości po Rzymianach? Żeby odpowiedzieć na te pytania, trzeba przeprowadzić na terenie Kujaw duże wykopaliska.

Na pewno ma pan już jednak jakieś domysły.

Mamy bardzo mało danych, ale coś już jednak wiemy. Po pierwsze – takich przedmiotów nie ma w grobach miejscowej ludności. Czyli to nie jest tak, że używała je miejscowa ludność, a następnie były one składane razem ze zmarłymi do grobów. Musieli ich zatem używać przybysze, ponieważ są to znaleziska z osady, a nie z grobów.

Dysponujemy przekazem Kasjusza Diona, rzymskiego historyka. Napisał on, że gdy cesarz Domicjan przebywał nad Dunajem w Mezji w 92 lub 93 r., przybyło do niego poselstwo Lugiów, którzy toczyli wówczas walki ze Swebami. Aby wesprzeć Lugiów, Domicjan wysłał im 100 jeźdźców.

Niezbyt wielkie wsparcie.

 38
  • Jarosław Cedro IP
    mieszkam w woj kuj-pom czyli jest mozliwe ze tu byli hehe
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • jarosław Cedro IP
      znalazlem u siebie na polu wydaje mi sie ze jest to czubek wluczni rzymskiej ale juz bez drzewca i mam pytanko czy mozna togdzies zbaac moze ktos chce rzucic okiem
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Wojciech Żaglewski s. Zygmunta IP
        Czarek ! I ten pseudoarcheololog ! Z UW. Ale jeśli on jest z tego uniwersytetu to się nie dziwię !! Widać od razu . Wandalowie , przybyli nad tzw. Wisłę i Odrę w 1-m wieku przed naszą erą . Odeszli w 395 r. Inwazja Hunów . Obydwa plemiona Śilingowie i Hasdingowie pozostawili grupy , które zmieniły nazwy na Ślężanie i Polanie . -- A wiesz Czarku dlaczego nie mogą znaleść Wandalów ? Bo nad wszystkim czuwa Małgorzata Kidawa -Błońska z OPUS DEI . A oni chcą zrobić sobie przystań na terytorium naszego kraju ! Dlatego wszczęli Ewaporację ludu Wandalów , Polaków - Słowian tak zeszmacili że ciężko to wyjaśnić !!
        Dodaj odpowiedź 0 4
          Odpowiedzi: 0
        • Wojciech Żaglewski s. Zygmunta IP
          Czarek ! To ty jesteś opętany !! A tego pseudoarcheologa pytam ? Znajdują Rzymian , Scytów , czytałem na tym portalu ! To dlaczego nie mogą znaleść Wandalów ! A przecież my Wandalowie jestesmy twórcami tego państwa !!
          Dodaj odpowiedź 0 1
            Odpowiedzi: 0
          • Czarek IP
            Czy ten archeolog opętany szkopskimi teoriami zapoznał się z badaniami DNA? Nawet odkrycia archeologiczne tłumaczą jak "naukowcy" Hitlera, zamiast robić to zgodnie z prawdą historyczną. To MY byliśmy na tych ziemiach od tysiącleci, a szkopy są ludem napływowym!!!
            Dodaj odpowiedź 17 17
              Odpowiedzi: 0
            • Mazowiecki Boruta IP
              No i zaczyna się to polskie piekiełko...
              Dodaj odpowiedź 4 8
                Odpowiedzi: 0
              • Strażnik Polskości IP
                O jakim przybyciu Słowian ten facet bredzi?Proces mieszania się indoeuropejczyków R1a ze staroeuropejczykami głownie I2 rozpoczął się w połowie 4 tysiąclecia przed Chrystusem .Mniej więcej na początku 2 tysiąclecia byliśmy już trwałą, jednolitą wspólnotą mieszkańców tych ziem a plemiona germańskie dominujące w kulturze Wielbarskiej i grupie Nadodrzańskiej kultury Jastorfskiej wąskim pasem nadrzecznym stopniowo przemieszczały się przez nasze ziemie spotykając się z różnym nastawieniem miejscowych.
                Dodaj odpowiedź 22 7
                  Odpowiedzi: 3
                • ZbyKowal IP
                  Niewątpliwie był prowadzony handel bursztynem przez nasz kraj w czasach rzymskich. I moje pytanie do autora artykułu.. Ówcześni "zbieracze" robili to za darmochę dla Rzymian? Po drodze trzeba było przenocować/jeść/ zapewnić sobie bezpieczeństwo, nie płacono w jakiejś formie autochtonom za takie przysługi? A może ktoś się nie spodobał miejscowym i dostał strzałkę w serduszko lub po prostu zmarł w drodze. Proste pytania, a jeszcze do tego w tych latach penetracja terenów Polski przez Hunów lub/i ich sojuszników. Myślę że nasi naukowcy pochopnie wyciągają wnioski. Najpierw jest "wizja" a później dopasowywanie dowodów do wizji. Wg mnie i tak jest za mało znalezisk z wcześniejszego okresu rzymskiego, jak na tak dużą wymianę handlową. np Neron kochał się w bałtyckim bursztynie.
                  Dodaj odpowiedź 8 2
                    Odpowiedzi: 1
                  • Domorosly archeolog IP
                    Slowianie handlowali z germanami a oni z rzymianami a moze hadlowali BEZPOSREDNIO z RZYMEM ?
                    Jesli Slowianie byli bogaci to mogli kupic od germanow wszystko i to w duzych ilosciach.
                    Moze ostatnie odkrycia sa dowodem na ZAMOZNOSC STAROZYTNYCH SLOWIAN???
                    A moze Jesli byla to rzeczywiscie "placowka rzymska" to moze byl to punkt "SKUPU NIEWOLNIKOW" bardzo potrzebnych Rzymowi ???
                    Dodaj odpowiedź 7 8
                      Odpowiedzi: 0
                    • Grzeczny uczeń IP
                      Nie znam się na tym ale uważam, że to ciekawe.Budzi się refleksja: co pozostanie po nas?
                      Dodaj odpowiedź 10 2
                        Odpowiedzi: 1
                      • sfgyrddf IP
                        Ligiia byla Polka a Ursus to pra pra pra pra pra pra pra... pradziadek Mariusza Pudzianowskiego
                        Dodaj odpowiedź 6 7
                          Odpowiedzi: 0
                        • TABU. IP
                          Prasłowiańskie pobojowisko sprzed 3300 lat na Pomorzu zaodrzańskim na zachód od Szczecina nad rzeką Dołężą ... https://bialczynski.pl/2016/09/19/56214/
                          Dodaj odpowiedź 29 10
                            Odpowiedzi: 1
                          • Arrow IP
                            Ukrytym przekazem pseudo naukowca jest fałszywa teza: "Zastanawialiśmy się, czy dawne osadnictwo germańskie przetrwało w niektórych rejonach ziem polskich aż do czasu przybycia Słowian.". PS Nie było żadnych "Germanów" tylko Słowianie nazwani przez Rzymian "Germanami" - dowodami są badania haplogroup naszych przodków sprzed tysięcy lat pochowanych na terenach od Renu do Uralu. Reasumując, należy odebrać tytuł naukowy człowiekowi, który bredzi od rzeczy.
                            Dodaj odpowiedź 40 18
                              Odpowiedzi: 2
                            • Roman IP
                              Jest rok 360. Rzymski patrycjusz z oddziałem kilkunastu legionistów przemierza szlak bursztynowy nad leniwą jak tubylcy rzeką Vistulą, wypatrując zbójców, którzy zasadzają się po lasach na rzymskich kupców, wożących cenny visio electri zwany przez tubylców jantarem.
                              Rozlega się grzmot, spadają pierwsze krople deszczu. Rzymianie szukają schronienia. W pobliskiej osadzie jest chata, wyróżniająca się spośród innych bogactwem. Wchodzą. Przerażony gospodarz chowa za plecami lniany worek.
                              -Quid est?
                              Chłop kręci głową, że nie rozumie.
                              -Quid est? - Krzyczy Rzymianin.
                              Chłop upuszcza worek na polepę, rozsypują się żółte kamyki...
                              -Visio electri - Rzymianin wyciąga miecz. -Moritur praedo!
                              Nagle między Rzymianinem a chłopem staje dziewka, ledwie rozkwitła córka rabusia. Błękitne oczy patrzą błagalnie.
                              Patrycjusz krótkim rozkazem każe żołnierzom wyjść, gospodarz z żoną o dziwo rozumieją i potulnie razem z żołnierzami wychodzą na deszcz.
                              [...]
                              -A gdybyś miała syna - mówi rano Rzymianin - dasz mu moje imię, Valens.
                              Dziewczyna nie rozumie, co mówi mężczyzna, ale zapamiętuje to jedno słowo.
                              Dodaj odpowiedź 21 4
                                Odpowiedzi: 1
                              • historyk IP
                                Dawno nie czytałem takich irracjonalnych bajek i wytworów wybujałej fantazji.
                                Dodaj odpowiedź 8 12
                                  Odpowiedzi: 0

                                Więcej historii