XIX wiekKsiążę Adam Jerzy Czartoryski - rosyjski minister i polski patriota

Książę Adam Jerzy Czartoryski - rosyjski minister i polski patriota

Adam Jerzy Czartoryski - fotografia Nadara
Adam Jerzy Czartoryski - fotografia Nadara / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano
Wybitny polski polityk, będący jednocześnie ministrem spraw zagranicznych Rosji, doskonale orientował się w zawiłościach międzynarodowej dyplomacji. Jego życie pełne było wielkiej polityki, intryg i niebezpieczeństw. Znany przede wszystkim jako twórca Hotelu Lambert, jedne z pierwszych i decydujących kroków na europejskich salonach stawiał w Petersburgu już na przełomie XVIII i XIX w.

Młody Adam Jerzy Czartoryski pojawił się w Pałacu Zimowym w 1794 r., w czasie, gdy na terenach Polski trwało powstanie kościuszkowskie. Jego zadaniem było ratowanie majątku Czartoryskich zagarniętego przez Rosjan – miał być, swego rodzaju, gwarantem, jego utrzymania. Adam Jerzy wykorzystał czas pobytu w stolicy Rosji nie tylko na dbałość o własną rodzinę. Przede wszystkim zajął się sprawą polską, która nabrała „realnych kształtów” dopiero, gdy carem został Aleksander I Romanow.

Minister spraw zagranicznych Rosji

Książę Adam poznał w Petersburgu przyszłego władcę Rosji. Obaj szybko się zaprzyjaźnili, a po śmierci cara Pawła, książę Adam stał się najbliższym doradcą młodego władcy. W roku 1804 Polak został ministrem spraw zagranicznych Imperium Rosyjskiego i sprawował ten urząd do 1806 r. Polityką zagraniczną Rosji książę Adam kierował w trudnym dla Europy czasie: we Francji władzę przejął mało dotychczas znany Napoleon Bonaparte, co rozpoczęło szereg konfliktów z państwami ościennymi. Żaden kraj w Europie nie mógł pozostać obojętny, każdy musiał zdecydować o poparciu bądź konflikcie z cesarzem Francuzów.

Książę Adam nie lubił Napoleona i nie ufał mu, choć ten zapewniał Polaków o swojej sympatii i przywróceniu państwowości. Czartoryski uważał, że tylko wielka wojna pomiędzy zaborcami będzie szansą dla Polski na odzyskanie niepodległości, a deklaracje cesarza Francuzów to tylko czcze obietnice. Kiedy Napoleon po serii zwycięstw podporządkował sobie Prusy, dla księcia Adama stało się jasne, że Rosja musi wystąpić przeciwko Francji, jak i Prusom, i wydać im wojnę. W takim wypadku jedynym, liczącym się sojusznikiem Rosji mogła pozostać Anglia. Kluczowym dla pomyślnego rozwiązania sprawy polskiej był, w koncepcji księcia Adama, sposób rozłożenia sił europejskich mocarstw.

Zawiedzione nadzieje

Księstwo Warszawskie utworzone na mocy porozumienia zawartego w Tylży latem 1807 r. miało dla Polaków szczególne znaczenie. Bez wątpienia był to sukces tych, którzy nadzieje na odbudowę państwa polskiego wiązali z Francją i Napoleonem. Dla zwolenników porozumienia z Rosją i cesarzem Aleksandrem I był to moment, gdy dobro narodu musiało wziąć górę nad dotychczasowymi uprzedzeniami.

Dla Adama Jerzego Czartoryskiego była to osobista porażka. Aleksander go zawiódł sprzymierzając się ponad jego głową z Napoleonem. Pomimo to, oczywistym było także dla księcia, że „nie może stawać przeciw powszechnemu pragnieniu rodaków, zwłaszcza, że zaczynały przybierać one nieporównywalnie bardziej realne kształty niż jego własny pomysł”. Wiedział, że Napoleon proponował carowi Aleksandrowi przejęcie władzy na ziemiach Polski, ten jednak się nie zgodził, co oznaczało, de facto, oddanie Polski pod wpływy francuskie.

Przystąpienie Rosji do formalnego sojuszu z Francją i, w konsekwencji, do blokady kontynentalnej Anglii stało w oczywistym sporze z poglądami księcia – oznaczało to odejście cara od proponowanej przez Czartoryskiego polityki zbliżenia z monarchią brytyjską. Rozbieżności te sprawiły, że drogi księcia Adama i Aleksandra rozeszły się na dłuższy czas, choć nadal utrzymywali kontakt korespondencyjny.

Powrót do wielkiej polityki u boku Aleksandra I nastąpił dopiero w obliczu wojny z cesarzem Francuzów. Pozorne gesty przyjaźni nie mogły już zmienić coraz bardziej napiętych stosunków między Paryżem i Petersburgiem. Od listopada 1809 r. książę Adam był częstym gościem na dworze Aleksandra. Car zdawał się powrócić do planów względem Polski z okresu, gdy książę Adam sprawował urząd rosyjskiego ministra spraw zagranicznych, czyli z czasu ich najbardziej ścisłej współpracy. Jednak Czartoryski domyślał się, że plany te w rzeczywistości są nie tyle próbą odbudowy silnego państwa polskiego, co wymierzone przeciwko Napoleonowi, czego potwierdzeniem była, podpisana przez Aleksandra i Armand’a Caulaincourt’a konwencja, której pierwsze słowa brzmiały: „Królestwo Polskie nigdy już nie powróci”. W tej sytuacji książę Adam musiał umiejętnie ocenić działania cesarza, wywnioskować, co Aleksander rzeczywiście planuje i czy faktycznie zależy mu na sprawie polskiej.

Wojna między Rosją i Francją stawała się nieunikniona. W grudniu 1810 r. Rosja oficjalnie wystąpiła z blokady kontynentalnej. Nadszedł czas, by plany odbudowy państwa polskiego z jednoczesnym pokonaniem Napoleona wcielić w życie. Rozpoczęto od, zdawałoby się rzeczy, z polskiego punktu widzenia, najważniejszej – zjednania elit Księstwa Warszawskiego i polskich przywódców, co nie było łatwe, gdyż większość z nich dała się zwieść obietnicom Napoleona. Najważniejsi z nich, czyli Tadeusz Kościuszko, zachował neutralność, nie angażując się po żadnej ze stron i książę Józef Poniatowski – swoją drogą, jeden z najbardziej niesprawiedliwie ocenianych przez historię polskich dowódców – nie chciał pozostawić własnych ludzi skazując się na utratę honoru i podejrzenie zdrady, pozostał wierni Napoleonowi.

Między księciem Adamem i Aleksandrem nastąpił okres intensywnej wymiany korespondencji. Wiązało się to także z kilkakrotnymi prośbami księcia o dymisję i zwolnienie ze służby na rosyjskim dworze. Czartoryski nie chciał dłużej pozostawać rozdarty pomiędzy wierność Aleksandrowi, a wierność swym rodakom, którzy wybrali Napoleona. Czuł ponadto, że w rzeczywistości odbudowa Polski jest sprzeczna z interesami Rosji, choć wciąż wierzył, że z dobrą wolą, dałoby się te kwestie połączyć.

Przegrana kampania rosyjska Napoleona wydaje się być przełomowym momentem dla stosunków pomiędzy księciem Adamem i Aleksandrem I. W liście z 6 grudnia 1812 r. dostrzec można nadzieje, jakie pokłada książę w przywróceniu sprawy polskiej jako idée favorite cesarza. Książę pytał Aleksandra, czy „wchodząc jako zwycięzca do Polski” zadeklaruje swoje zamiary w stosunku do Polaków. Ostrzegał jednocześnie, że aby zdobyć przychylność poddanych dla swoich planów należy najpierw „podbić ich serca”. Podobne uwagi zawarł w liście z 15 grudnia tego samego roku, w którym pisał do Aleksandra: „Jeżeli (…) w chwili, gdy naród oczekuje zemsty zwycięzcy, podasz im rękę pełną tego, o co walczył, to skutek będzie magiczny i zaręczam, że przewyższy oczekiwania.”

Książę obawiał się o stanowisko Austrii i Prus wobec swoich pomysłów. Car zaś nie chciał składać jednoznacznych deklaracji w sprawie polskiej, gdyż to, według niego, „przerzuciłoby bezzwłocznie Prusy i Austrię w objęcia Francji”, a tego chciał, za wszelką cenę, uniknąć. Książę Adam wysuwał jednocześnie propozycję, by na tronie polskim osadzić cesarskiego brata Michała Pawłowicza, dodając, że Polacy obawiają się „gwałtownego charakteru wielkiego księcia Konstantego”.

Książę za konieczność uznał przyznanie pełnej niezależności państwa polskiego, jednak nie był jedynym Polakiem mającym pomysł na kształt władzy cara. W liście z 25 stycznia Aleksander informował księcia, że otrzymał propozycje od Mostowskiego, które dotyczyły unii personalnej i realnej z Rosją i jest gotowy przychylić się ku temu pomysłowi. W ten sposób rodak księcia, a nie car obalił koncepcję sekondogenitury Czartoryskiego.

W tym czasie wojsko rosyjskie wkroczyło do Warszawy, a rząd Księstwa Warszawskiego przeniósł się do Krakowa. Dla Aleksandra był to też moment powtórnego zbliżenia z królem Prus. 26 lutego 1813 r. w Kaliszu podpisał traktat w którym zobowiązywał się do przywrócenia Prus do dawnej potęgi oraz oddania części polskich ziem, które łączyłyby Prusy Wschodnie ze Śląskiem. Niedługo później w Kaliszu zjawił się książę Adam przyjęty przez Aleksandra z wyraźnym zakłopotaniem, a nawet niechęcią. „Widziałeś to widmo?” – mówił car do austriackiego agenta mając na myśli powracające widmo Polski w osobie Czartoryskiego.

Wcześniej, w drodze do Warszawy Adam Jerzy spotkał się w Nieborowie z księciem Antonim Radziwiłłem. Radziwiłł będąc blisko dworu w Berlinie mówił Czartoryskiemu, że cesarz Fryderyk Wilhelm życzliwie odnosi się do podnoszenia sprawy polskiej. W liście do Aleksandra książę Adam pisał, że król pruski „dziwi się, że W. C. Mość nic jeszcze stanowczego dla sprawy polskiej nie zrobił”. Czartoryski w przychylnym stanowisku króla Prus widział szansę na uwypuklenie sprawy polskiej i starał się ją wykorzystać jak najlepiej. Zaproponował nawet Aleksandrowi wystosowanie noty podpisanej przez obu monarchów: „ogólnikowo zredagowanej, by każdy mógł z niej odczytać to, o czem marzy”, ale mającej duże znaczenie międzynarodowe. Jednak po raz kolejny miały się wkrótce okazać, że pomysły te nie zostaną wcielone w życie.

W czerwcu 1813 r. książę Adam zjawił się w kwaterze Aleksandra w Reichenbach „niczym wyrzut sumienia”. Kilka dni później Prusy, Austria i Rosja zdecydowały o zniesieniu Księstwa Warszawskiego i podzieleniu go między siebie. Dopiero po pewnym czasie Aleksander zastrzegł, że nie oznacza to powrotu do sytuacji z 1795 r. Mimo wszystko dla księcia Adama postanowienia z Reichenbach były pełne goryczy.

Poszukiwanie własnej drogi

Widząc tak niekorzystny dla Polski układ i porozumienie między trzema zaborcami książę Adam zdecydował się na poszukiwanie poparcia na zachodzie Europy. Państwem, na którego pomoc liczył była Anglia. Czartoryski wiedział, że uprawiając samodzielną politykę zniechęci do siebie Aleksandra. Chociaż w chwili rozpoczęcia rozmów z przedstawicielami Jego Królewskiej Mości uniezależniał się od Rosji i rozpoczynał działalność na własną rękę, to jednak nie zrobił nic, co byłoby szkodliwe dla interesów caratu.

Do Londynu, dzięki pomocy przyjaciela Czartoryskiego, brytyjskiego generała, sir Roberta Wilsona, wysłany został sekretarz księcia, Feliks Biernacki. Na Downinng Street Biernacki został przyjęty chłodno. Lord Castlereagh dał mu jedynie prostą radę: Polacy powinni pogodzić się z losem, którego rząd Wielkiej Brytanii nie może zmienić.

Sprzymierzeńca odnalazł Biernacki dopiero w młodym pisarzu politycznym, jakim był Henry Brougham, który dzięki dostarczonym przez polskiego emisariusza informacjom napisał anonimowy pamflet. Brougham nie szczędził gorzkich słów Aleksandrowi, panowaniu rosyjskiemu w Polsce oraz niesprawiedliwym rządom na Litwie. Publikacja to była punktem zwrotnym dla postrzegania sprawy polskiej przez brytyjską opinię publiczną. Sprawa polska na zachodzie Europy po raz pierwszy została przedstawiona w sposób obiektywny i oddający faktyczną sytuację Polaków.

Na początku 1814 r. książę Adam po raz kolejny udał się do kwatery Aleksandra. Audiencję uzyskał dopiero 8 marca, jednak tym razem cesarz przyjął go bardziej serdecznie. Być może czuł się już wystarczająco silny, by narzucić Rosjanom swoje polityczne pomysły i przestał obawiać się reakcji na kontakty z Czartoryskim. Adam Jerzy Czartoryski do planów i obietnic Aleksandra pochodził już jednak mocno sceptycznie.

Niedługo później zakończyły się zmagania z Napoleonem, a Aleksander jako „oswobodziciel Europy” wkroczył do Paryża na czele wojsk koalicji. Po tych wydarzeniach udał się w podróż do Anglii, w której towarzyszył mu książę Adam. Działalność księcia musiała być ograniczona przez przynależność do świty cesarza, jednak pomimo tego Czartoryski nawiązał w Wielkiej Brytanii wiele znajomości oraz przedstawił swoje pomysły przywrócenia państwa polskiego na mapy Europy pod berłem Romanowów. Dla Polaków zamieszkujących pozostałe zabory domagał się stworzenia polskich instytucji samorządowych, podobnych instytucjom w Polsce pod panowaniem Aleksandra.

Sugestie Czartoryskiego okazały się bardzo podobne do tego, co ustalono podczas kongresu wiedeńskiego, chociaż, oczywiście, w pewnych punktach propozycje księcia były dla Polski o wiele bardziej korzystne.

Opuszczając Anglię książę Adam czuł, że sprawa polska nabierze teraz szczególnego znaczenia, ale może okazać się równocześnie powodem do ostrego konfliktu pomiędzy mocarstwami. Czartoryski miał poczucie, że jedyną osobą, która zdaje się popierać kwestię polską jest sam Aleksander I. Poparcie miał także ze strony części polityków brytyjskich, jednak wszyscy ważniejsi przywódcy „widmo Polski” chcieli odsuwać jak najdalej od siebie.

Przyszły kongres wiedeński był sporem pomiędzy wizją Europy księcia Adama popieraną przez rosyjskiego cesarza, a ministrem spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii, lordem Castlereagh’em, najbardziej gorliwym orędownikiem ancien régim’u.

Czytaj także:
Między strachem a legalizmem - kulisy wstąpienia na tron cara Mikołaja I

 0

Więcej historii