XIX wiekBrytyjczycy stworzyli obozy koncentracyjne dla burskich kobiet i dzieci

Brytyjczycy stworzyli obozy koncentracyjne dla burskich kobiet i dzieci

Burskie kobiety i dzieci w brytyjskim obozie koncentracyjnym
Burskie kobiety i dzieci w brytyjskim obozie koncentracyjnym / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 2
Brytyjczycy przesiedlili burskie kobiety i dzieci do obozów koncentracyjnych. Niedożywienie i choroby zbierały w nich straszliwe żniwo. Szacuje się że zmarło w nich ok. 30 tys. uwięzionych. Okrucieństwo stosowane wobec białych chrześcijan było nie do zaakceptowania przez większość brytyjskiego społeczeństwa.

Zasiedlanie przez Europejczyków okolic Przylądka Dobrej Nadziei zaczęło się w połowie XVII w. Początkowo przybywali tam głównie Holendrzy, tworząc niderlandzką Kolonię Przylądkową. Później osiedlali się tam też kalwińscy osadnicy z Niemiec i Francji, przyciągani religijną swobodą. Wspólna wiara, odrębność języka, rodzinne koligacje i stałe zagrożenie ze strony miejscowych plemion afrykańskich wytworzyły silne poczucie wspólnoty, a zarazem odrębności od świata zewnętrznego. Tradycyjna, rodzinna farma była wyznacznikiem stylu życia osadników, niechętnie poddających się zwierzchniej władzy. Z czasem koloniści zaczęli uważać, że tworzą zupełnie nowy naród - Burów.

Podczas Wojen Napoleońskich kolonia przypadła Anglikom, łasym na ten strategicznie ważny kawałek kontynentu. Rosnący brytyjski nacisk i sprowadzanie brytyjskich osadników powodowały, że Burowie zaczęli poszukiwać nowych miejsc, w których mogliby się osiedlić, swobodnie wyznawać swój afrykanerski kalwinizm i posiadać czarnych niewolników. Ich wybór padł na północ od Kolonii Przylądkowej – za rzekę Oranje, tereny zamieszkane przez afrykańskie plemiona. W 1834 r. rozpoczęli Groot Trek – Wielką Wędrówkę. Tysiące burskich rodzin wyruszyło wozami na północ, gdzie stworzyli swoje republiki - Natal, Oranię i Transwal.

Czytaj także:
Pierwsze niemieckie obozy koncentracyjne powstały w Afryce. Potomkowie ofiar chcą zadośćuczynienia

Brytyjczycy nie mieli zamiaru pogodzić z istnieniem niezależnych państw – tkwiących jak sól w oku w ciągnącym się prawie przez całą Afrykę pasie ich kolonii. Natal poddał się pierwszy, stając się w 1845 r. brytyjską kolonią. Na początku lat 70. XIX w. w Oranii odkryto bogate złoża diamentów. Wykorzystując niespokojną sytuację, Brytyjczycy zaanektowali republikę pod pretekstem ochrony miejscowej ludności. W 1877 r. to samo spotkało Transwal. Burowie z początku wydawali się pogodzeni z sytuacją, jednak w grudniu 1880 r. wybuchło antybrytyjskie powstanie, nazwane później pierwszą wojną burską. W lutym następnego roku, po przegranej przez Brytyjczyków bitwie pod Majubą, działania zbrojne ustały, a strony przystąpiły do negocjacji. W ich wyniku Transwal i Orania ocaliły niezależność, za cenę oddania polityki zagranicznej w ręce korony brytyjskiej.

W roku 1886 w Transwalu odkryto największe na świecie złoża złota oraz bogate złoża diamentów. Zyski z ich wydobycia wprowadziły republikę na drogę szybkiego uprzemysłowienia. Złoto przyciągało też żądnych zysku poszukiwaczy, pochodzących głównie z kolonii brytyjskich w Afryce. Wkrótce napływowi mieszkańcy zaczęli domagać się praw politycznych w zdominowanym dotąd przez Burów kraju. Kiedy Cecil Rhodes zakończył w 1889 r. podbój późniejszej Rodezji, burskie republiki zostały otoczone przez posiadłości brytyjskie. Ich oknem na świat był jedynie graniczący z Transwalem od wschodu portugalski Mozambik.

Brytyjczycy chcieli ostatecznie rozwiązać problem, włączając Transwal i Oranię do Imperium i nie przebierali przy tym w środkach. Burowie twardo bronili niepodległości. Obie strony zaczęły przygotowywać się do nieuniknionej – zwłaszcza w przekonaniu Burów – wojny. Brytyjczycy ściągali nad granicę oddziały wojska. Prezydent Transwalu liczył na wsparcie w konflikcie przez cesarza Wilhelma II, który w południowej Afryce chciał realizować swoje kolonialne ambicje.

W końcu, w październiku 1899 r. rząd Transwalu wystosował notę z warunkami uregulowania sporu. Brytyjczycy odrzucili ofertę. Zgodnie z zapowiedziami Burowie potraktowali to jako pretekst do wojny.

Burowie biją Anglików

Niezwłocznie też przystąpili do działań ofensywnych, korzystając z mobilności swoich oddziałów i przewagi liczebnej nad Brytyjczykami, którzy dopiero ściągali wojsko z Indii i innych zakątków Imperium. Oddziały z Transwalu i Oranii szybko wtargnęły do brytyjskiego Natalu i rozgromiły nieliczne brytyjskie siły. Burowie liczyli – tak jak w poprzednim konflikcie – że wywalczona przewaga da im mocne pozycje negocjacyjne w rokowaniach pokojowych. Jednak dalsze natarcie w kierunku Durbanu zostało zahamowane przez głównodowodzącego sił zbrojnych Transwalu, ostrożnego Pieta Jouberta. Burowie mieli zatrzymać się na linii wzgórz wzdłuż rzeki Tugeli, oczekując nadejścia głównych sił przeciwnika. Działania ofensywne zostały również wstrzymane na pomocniczych kierunkach natarcia – na zachód i południe od Transwalu i Oranii. Burowie zajęli kluczowe pozycje obronne, wykorzystując ukształtowanie terenu zmuszające przeciwnika do szturmowania pod górę.

Brytyjczycy wykorzystali tę bierność, zbierając siły. W końcu, na przełomie listopada i grudnia ruszyli do ofensywy. Została ona wstrzymana w tzw. czarnym tygodniu. 10 i 11 grudnia Burowie zwyciężyli w bitwach pod Stormbergiem i Magersfontein, a 15 grudnia pod Colenso w Natalu, wybijający się dowódca Louis Botha pokonał trzykrotnie liczniejszego przeciwnika. 24 stycznia stoczona została bitwa pod Spion Kop - największa porażka Brytyjczyków w tej wojnie. Zwycięstwa pozwoliły na utrzymanie strategicznej linii Tugeli.

W tej fazie zmagań Burowie doskonale wykorzystali specyficzną organizację ich wojska. Oparte na pospolitym ruszeniu i autorytecie dowódców, bez tradycyjnie rozumianej taktyki, dyscypliny i umundurowania, świetnie nadawało się do prowadzenia wojny szarpanej. Prawie każdy Bur doskonale jeździł konno i strzelał. Przewagę dawała też znakomita znajomość terenu, na którym toczyły się działania wojenne. Przygotowując się do wojny, rządy republik sprowadziły z Europy kilkadziesiąt tysięcy karabinów, w tym najnowszych mauserów. Strzelano z nich zwykle zza osłony i w obronie, najczęściej do przeciwnika, który w zwartych kolumnach marszowych wchodził w zastawioną pułapkę. Nowoczesna była też burska artyleria.

Brytyjczycy zaczęli działania w tradycyjnym, kolonialnym stylu przekonani, że czeka ich niewielka, zwycięska wojna. Nie pomagał im też wychowany na konfliktach z afrykańskimi plemionami dowódca ich sił - sześćdziesięcioletni generał Redvers Buller. Ten symbol brytyjskiej armii okresu kolonialnego był sprawcą większości początkowych klęsk Anglików i szybko został odwołany.

Anglicy zwyciężają

Taktyczne zwycięstwa Burów, nie mogły jednak odwrócić sytuacji strategicznej. Na południowe wybrzeże Afryki przybywały wciąż nowe brytyjskie oddziały. Przy końcu stycznia liczyły już ponad 100 tys. żołnierzy. Burowie w konfrontacji ze zdyscyplinowanym i mającym przewagę liczebną przeciwnikiem zaczęli oddawać inicjatywę. Pod koniec lutego zmuszeni do regularnych działań przegrali bitwę pod Paaderbergiem. Do niewoli dostało się ponad 4 tysiące Burów - prawie 10 procent wszystkich zmobilizowanych żołnierzy. Zaczęły się szerzyć defetyzm i dezercje. Nieprzyzwyczajeni do wojskowej dyscypliny żołnierze opuszczali szeregi, udając się do swoich rodzin.

Brytyjczycy, nauczeni poprzednimi doświadczeniami posuwali się teraz w głąb republik powoli, unikając zasadzek i podciągając wsparcie i zaopatrzenie. Pod koniec maja ogłoszono aneksję Oranii, a 25 września siły brytyjskie po marszu przez obie republiki dotarły do Komatipoort przy granicy z Mozambikiem, co symbolicznie zakończyło działania zbrojne. Aneksja Transwalu, została dokonana 25 października 1900 r.

Nie zakończyło to działań zbrojnych. W burskich szeregach pozostali najbardziej aktywni i zmotywowani żołnierze. Bittereinders – walczący do gorzkiego końca - zaczęli prowadzić walkę partyzancką. Korzystając ze swojej ruchliwości, znajomości terenu i wsparcia pobratymców, zadawali Brytyjczykom poważne straty.

Ci, nie mogąc uporać się z niepokornymi farmerami, zaczęli stosować drastyczne sposoby walki. Bez litości palono burskie farmy, których mieszkańcy posądzeni zostali o udział w partyzantce. Kraj został poszatkowany na sektory poprzedzielane rozpiętym drutem kolczastym, uniemożliwiającym swobodne poruszanie się jeźdźców. Wybudowano kilkaset blokhauzów – obiektów fortyfikacyjnych tworzących system strzegący linii zaopatrzenia, przejść między sektorami i instalacji wojskowych, obsadzonych przez brytyjskich żołnierzy. Burskie kobiety i dzieci wysiedlono do obozów koncentracyjnych. Niedożywienie i choroby zbierały w nich straszliwe żniwo. Szacuje się że zmarło w nich
ok. 30 tys. uwięzionych.

Czytaj także:
Fidel Castro jest uznawany w Afryce za bohatera

Korona brytyjska musiała zaangażować do walki z Burami ok. 450 tys. żołnierzy ściągniętych z różnych zakątków kraju. Na szwank wystawiona została też reputacja Wielkiej Brytanii, przedstawianej jako Imperium, które nie może sobie poradzić z garstką obdartych wieśniaków, uciekając się do zemsty na ich rodzinach.

Przytłoczeni ogromną presją wojskową i brakiem pomocy ze strony światowych mocarstw Burowie tracili wolę walki i cofali się na swoje farmy. Klęski dopełniło wystąpienie przeciw nim nękanej rekwizycjami czarnej ludności. Dotychczas nieuchwytni, stali się zwierzyną łowną dla Brytyjczyków, prowadzonych przez miejscowych tropicieli. W końcu rozpoczęto negocjacje pokojowe, zakończone 31 maja 1902 r. porozumieniem z Vereeniging. Republiki zrzekały się w nim niepodległości, stając się brytyjskimi koloniami z autonomicznym rządem i językiem afrikaans w szkołach i sądach.

Klęska i zwycięstwo

Uparta walka Burów nie poszła jednak na marne. Ponad dwuletnie działania zbrojne wyczerpały Imperium i obnażyły jego słabości. Brytyjskie straty w ludziach były kilkukrotnie większe niż burskie. Około 40 proc. rekrutów powoływanych z metropolii do brytyjskiego wojska było niezdolnych do służby z powodu słabej kondycji fizycznej, spowodowanej niedożywieniem. Okrucieństwo stosowane wobec białych chrześcijan było nie do zaakceptowania przez większość brytyjskiego społeczeństwa. Podobnie jak ściąganie do powojennej odbudowy południowoafrykańskich kopalń Chińczyków, pracujących w półniewolniczych warunkach i odbierających zatrudnienie Brytyjczykom. To wszystko zniechęciło brytyjskich wyborców do agresywnej polityki kolonialnej rządu. W wyborach 1906 r. wygrali liberałowie, nastawieni na wewnętrzne reformy i luzowanie imperialnych więzi z koloniami.

Z kolei początkowe zwycięstwa Burów i ich późniejszy upór skonsolidowały społeczeństwo wokół własnych wartości i przywódców, nie pozwalając na zdominowanie kraju przez Brytyjczyków. Wynegocjowane od Anglików odszkodowania wojenne i dostęp do bogactw naturalnych pozwoliły na szybką odbudowę gospodarczą kraju. Z połączenia Transwalu i Oranii, ale też Natalu i Kolonii Przylądkowej w 1910 r. powstało posiadające znaczną autonomię brytyjskie dominium - Związek Południowej Afryki. Jego pierwszym premierem był zwycięzca znad Tugeli – gen. Louis Botha. W 1931 r. Związek ogłosił niepodległość, kończąc niedługi, ale burzliwy związek z Wielką Brytanią.

 2
  • aras39@tlen.pl IP
    Tak trochę poza tematem - czekam na pracę naukową na temat historii tego kawałka Afryki, pozbawioną jednak politycznej poprawności...
    Dodaj odpowiedź 4 1
      Odpowiedzi: 0
    • NB NŻC IP
      Skala okrucieństw brytyjczyków( celowo z małej) w Indiach w XVIII i XIX w. po prostu przeraża.
      Dodaj odpowiedź 6 2
        Odpowiedzi: 0

      Więcej historii