XIX wiekProboszcz polskich Tatr

Proboszcz polskich Tatr

Pocztówka z Zakopanego, 1916 r.
Pocztówka z Zakopanego, 1916 r. / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 5
Ksiądz Józef Stolarczyk pełnił rolę pośrednika pomiędzy góralami a pierwszymi turystami, pomagał im porozumieć się, znaleźć dobrego przewodnika. Doradzał, w jakim domu się zatrzymać i co należy zabrać ze sobą w góry. W jego progach pojawiło się wielu wybitnych ludzi, m.in. Henryk Sienkiewicz, Jan Matejko i Helena Modrzejewska.

Tatry i Zakopane zagościły już na stałe na wakacyjnej mapie wyjazdów wielu Polaków. Magia tego miejsca towarzyszyła zresztą kolejnym pokoleniom już od połowy XIX w. Podhale było prawdziwą oazą wolności i polskości w kraju pozbawionym własnych granic w wyniku rozbiorów. To u stóp Tatr istniała i rozwijała się polska kultura, o której wielu ówczesnych artystów mówiło, że bez Zakopanego i jego atmosfery, byłaby czymś niepełnym. Tatry szybko stały się symbolem, bez którego nie wyobrażano sobie niepodległej Polski.

Najwcześniejszymi odkrywcami Tatr, po których nie pozostały żadne źródła, byli poszukiwacze skarbów, górnicy, pasterze i myśliwi. Obszar ten poznawano zapewne już w średniowieczu, raczej od południowej strony. Pierwsza wzmiankowana w kronikach wycieczka w Tatry odbyła się w roku 1565 i brała w niej udział księżna Beata z Kościeleckich Łaska, żona Olbrachta Łaskiego, pana na Kieżmarku. Celem wyprawy był prawdopodobnie Zielony Staw w dolinie Kieżmarskiej, miejsce niezwykle urokliwe, które z pewnością zrobiło na pierwszych turystach ogromne wrażenie.

W dalszych latach coraz częściej odnotowywano tatrzańskie wyprawy. Z dolin, zaczęto ruszać coraz wyżej, na nieznane i niezdobyte granie. Pierwsi śmiałkowie zdobywali niedostępne szczyty już w pierwszej połowie XVII w. Spośród Polaków, prekursorem tatrzańskich wypraw naukowych, ale i turystycznych zarazem, był Stanisław Staszic, zdobywca m.in. Kołowego, Sławkowskiego, Krywania i Łomnicy (uchodzącej wówczas za najwyższy szczyt całego pasma).

Czytaj także:
Skąd się wzięli górale na Podhalu

Wyprawy naukowo-badawcze, podążające w góry od strony północnej przez Bukowinę czy Jurgów (rzadziej przez Zakopane), pojawiły się trochę później, zapewne na przełomie XVIII/XIX w. Najchętniej odwiedzanym miejscem już wówczas było Morskie Oko, o czym świadczy wykaz gości z księgi pamiątkowej z leśniczówki w Bukowinie z pierwszych lat XIX w.

„Moda” na Zakopane pojawiła się dopiero w trzeciej dekadzie XIX w., kiedy tereny te wykupił Emanuel Homolacs i wybudował w Kuźnicach dwór. Tym samym Zakopane stało się trzecim po Bukowinie „punktem wypadowym” na tatrzańskie ścieżki.

Ksiądz Józef Stolarczyk przybył do Zakopanego w 1848 r. Miał wówczas 29 lat, a za sobą doświadczenie jako wikariusz i katecheta w parafiach w Makowie, Nowym Targu i Tarnowie. Początki w nowej parafii, gdzie nie było nawet kościoła, ani tym bardziej plebanii (ksiądz mieszkał u najbogatszego górala, Jana Gąsienicy Staszeczka przy Krupówkach) nie były łatwe. Górale niezbyt ufnie podchodzili do nowego mieszkańca.

Pierwsze liturgie, odprawiane w drewnianej kaplicy św. Klemensa, nie przyciągały zbyt wielu wiernych. Z czasem sytuacja uległa poprawie, a ksiądz Stolarczyk zdobył wśród miejscowych znaczny autorytet. Mógł się przyczynić do tego jego wygląd - był wysokim i postawnym mężczyzną, przewyższającym wielu górali. Ich szacunek zyskał dzięki specyficznemu traktowaniu swoich wiernych, którym pozwalał na palenie fajek w kościele, udzielał im pożyczek i nagradzał za przystępowanie do spowiedzi. Ksiądz Stolarczyk miał zapewne świadomość kontrowersji, jakie mogą wzbudzać jego metody, lecz w zetknięciu z mieszkańcami Zakopanego, okazały się one niezwykle trafione i zachęciły dziesiątki osób do regularnego uczęszczania na nabożeństwa, nauki modlitw i pieśni kościelnych.

Popularność zdobyły kazania księdza Stolarczyka wygłaszane w gwarze góralskiej. Chociaż zazwyczaj trwały dość długo, dotykały ważnych problemów, z jakimi borykali się ludzie na co dzień. Ks. Stolarczyk nie bał się też podejmować trudnych i wstydliwych tematów, takich jak pijaństwo, higiena, choroby czy rozwiązłość seksualna. Pomimo początkowych oporów tych, którzy nie widzieli w księdzu autorytetu moralnego, wielu coraz chętniej go słuchało. Zaczęto szukać u niego rady, a żadne ważne wydarzenie rodzinne nie mogło obyć się bez jego obecności.

Na początku lat pięćdziesiątych XIX w. ksiądz Stolarczyk rozbudował kaplicę św. Klemensa (obecnie jest to kościół pw. Matki Boskiej Częstochowskiej, ul. Kościeliska 4) oraz zaczął budowę cmentarza, na gruncie ofiarowanym przez Jana Pęksę (dzisiaj znany jako cmentarz na Pęksowym Brzyzku). Ponadto, dzięki parafialnym składkom, mógł wybudować plebanię, a w nowo powstałej organistówce utworzył szkołę parafialną, gdzie dzieci mogły uczyć się czytania, pisania, religii oraz śpiewu. W kolejnych latach szkółki dla dzieci powstały też na Olczy i w Kuźnicach. Ksiądz, sam porozumiewając się z góralami w miejscowej gwarze, dbał o jej czystość i przeciwstawiał się germanizmom, które górale przynosili ze służby w armii austro-węgierskiej.

Z roku na rok Zakopane stawało się coraz bardziej popularnym miejscem wycieczek. Plebania księdza Stolarczyka dla wielu przybyszów była obowiązkowym punktem postoju przed dalszą drogą. Ksiądz pełnił rolę pośrednika pomiędzy góralami a pierwszymi turystami, pomagał im porozumieć się, znaleźć dobrego przewodnika, doradzał, w jakim domu się zatrzymać i co należy zabrać ze sobą w góry. W jego progach pojawiło się wielu wybitnych ludzi, m.in. Henryk Sienkiewicz, Jan Matejko i Helena Modrzejewska, co świadczy o tym, że ksiądz potrafił nawiązać nic porozumienia z każdym, zarówno niepiśmiennym góralem, jak najwybitniejszymi postaciami epoki.

U progu lat 70. wraz z kilkoma słynnymi popularyzatorami Zakopanego, m.in. Tytusem Chałubińskim, Walerym Eljaszem Radzikowskim, Eugeniuszem Janotą, Ludwikiem Eichbornem i Mieczysławem Reyem, ksiądz Stolarczyk utworzył Towarzystwo Tatrzańskie, które było wówczas pierwszą tego typu organizacją w Europie środkowo-wschodniej. Poznawaniem Tatr zajmował się zresztą już od pierwszych miesięcy pobytu w Zakopanem. Początkowo brał udział w wycieczkach organizowanych przez rodzinę Homolcasów, właścicieli dóbr zakopiańskich. W kolejnych latach podczas wypraw towarzyszyli mu głównie górale, słynni później przewodnicy tatrzańscy, tacy jak Jędrzej Wala, Szymon Tatar, Wojciech Gąsienica-Kościelny, Wojciech Ślimak i Wojciech Roj. Ksiądz Stolarczyk odznaczał się dużymi umiejętnościami w poruszaniu się po nieznanym i trudno dostępnym terenie. W latach 1849-1875 zdobył wiele tatrzańskich szczytów, wśród których najbardziej znane i spektakularne wejścia to: Świnica, Łomnica, Lodowa Kopa, Rysy (jako pierwszy zszedł z Rysów do Morskiego Oka), Lodowy Szczyt, Gerlach i Baranie Rogi, których był pierwszym zdobywcą. Jego nazwiskiem nazwano przełęcz pomiędzy Wyżnim Baranim Zwornikiem a Małą Papirusową Turnią, w masywie Baranich Rogów, skąd poprowadził drogę na szczyt.

Ksiądz Stolarczyk angażował się w upowszechnienie tatrzańskiej turystyki, a górali zachęcał do przyjmowania gości, coraz liczniej przybywających do Zakopanego. Jednocześnie interesował się i wspierał działalność kulturalną zakopiańskich artystów, dla których miejscowość pod Tatrami stawała się powoli duchową stolicą nieistniejącej na mapach Polski. Między innymi dzięki jego staraniom, w 1876 utworzono w Zakopanem szkołę snycerską, która szybko zaczęła cieszyć się znacznym prestiżem, a w późniejszych latach, dzięki działalności Stanisława Witkiewicza aktywnie promowała budownictwo w stylu zakopiańskim, zwanym wówczas polskim.

Ks. Stolarczyk czynnie wspierał powstanie (zasiadał w komitecie organizacyjnym) szkoły koronkarskiej, do powołania której dążyła Helena Modrzejewska, przekazując na ten cel znaczną darowiznę. Celem powstania szkoły była poprawa warunków życia młodych dziewcząt, które nie miały zbyt wielu szans na zdobycie wykształcenia i nauki zawodu.

W 1883 r. otrzymał tytuł honorowego członka Towarzystwa Tatrzańskiego. Należał również do grupy osób ustalającej nazwy topograficzne w Tatrach. Pozostawił po sobie różne, spisywane na przestrzeni lat książki, m.in. „Wycieczka na szczyt Gerlachu” i „Kronika Parafii Zakopiańskiej (1848-1890)”.

Ksiądz Stolarczyk zmarł w Zakopanem w 1893 r., mając 77 lat.

Jego śmierć, po ponad 45 latach na zakopiańskiej parafii stała się dla miejscowych górali, jak i dla osób związanych z tym miejscem, końcem pewnej epoki. Kazimierz Przerwa–Tetmajer tak wspominał pierwszego proboszcza: „Była to osobistość tak zrosła z Zakopanem, że kiedy umarł, pytaliśmy się siebie: co teraz będzie? Trudno było sobie Zakopane bez tego olbrzymiego księdza wyobrazić (…). Stolarczyk był tak jedyny w swoim rodzaju jak Sabała, i z niego będzie legenda”.

Bez wątpienia miał rację. Obok Tytusa Chałubińskiego i Jana Krzeptowskiego „Sabały”, ksiądz Józef Stolarczyk stał się zakopiańską „legendową postacią”, bez której polska stolica Tatr z pewnością nie byłaby tym samym miejscem. Jego grób można odwiedzić na najsłynniejszej zakopiańskiej nekropolii, o której powstanie przed laty sam zabiegał, gdzie przez ostanie dekady spoczęło tak wielu ludzi, zasłużonych dla Polski i Zakopanego.

 5
  • wikary IP
    gorale generalnie to wredny narod. tak jak kaszubi. dlatego moja noga nien postanie w tym calym zakopanem
    Dodaj odpowiedź 2 9
      Odpowiedzi: 0
      • Kwinto IP
        Jedno mnie tylko dziwi: "Ksiądz Józef Stolarczyk przybył do Zakopanego w 1848 r. Miał wówczas 29 lat" - czyli urodził się w 1819 r. To jak to może być, że "zmarł w Zakopanem w 1893 r., mając 77 lat" czyli urodził się w 1816 r.
        Dodaj odpowiedź 2 0
          Odpowiedzi: 1
        • Homo1979 IP
          Piękny tekst.

          Oby więcej takich w DoRzeczy.
          Dodaj odpowiedź 12 0
            Odpowiedzi: 0

          Więcej historii