XIX wiekNiezwykłe odkrycie w grobowcu Kazimierza Wielkiego

Niezwykłe odkrycie w grobowcu Kazimierza Wielkiego

Fragment obrazu Jan Matejki
Fragment obrazu Jan Matejki "Wnętrze grobu Kazimierza Wielkiego", 1869 r. / Źródło: Archiwum autora
Dodano
Pracownik uderzył młotem w ścianę, czy to niechcący, czy dla sprawdzenia trwałości betonu i do razu powstał w niej otwór. Robotnicy zajrzeli do wnętrza i ze zdumieniem oraz strachem dojrzeli, że znajdują się tam szczątki ludzkie...

Do czasów nam współczesnych widzimy polskich władców przede wszystkim tak, jak ich nam przedstawił Jan Matejko w swoim „Poczcie królów Polskich”. Czasami porównuje się rangę tego dzieła do jego monumentalnych obrazów ukazujących najważniejsze momenty z historii naszego kraju.

Jan Matejko swój „Poczet królów i książąt polskich” stworzył w latach 1890-1892. Są to rysunki czarno-białe wykonane ołówkiem na papierze. Rysował naszych władców i na bieżąco prace te wysyłał do Wiednia, bowiem zamówienie takie złożył tamtejszy księgarz Moritz Perles. Sekretarz Mistrza zapisał wówczas: „W ogóle więc rzec można, że w rysunkach królów Matejki, wszelkie szczegóły, czy rysów twarzy, czy stroju, czy innych oznak, mają swe historyczne znaczenie, a nic dowolnego, coby nie miało spójni z samą osobą, nie spotyka się wcale”.

Niemniej była to wizja owych postaci, ale oparta na rzetelnych, „podanych przez historię rysów duszy”, do których Mistrz Jan domalował rysy twarzy. Jako że interesuje nas tutaj postać Kazimierza III Wielkiego, możemy przepuszczać, że wizerunek tego „króla chłopów”, jak często mówiono o tym władcy, jest bodaj najbardziej prawdopodobny ze wszystkich Piastów. Skąd takie przypuszczenie?

Setną Rocznicę Odzyskania przez Polskę Niepodległości postanowiłem spędzić w Krakowie. W przeddzień Święta udałem się do Domu Jana Matejki, pierwszego muzeum biograficznego powstałego w Polsce, mieszczącego się przy ul. Floriańskiej. Tam, pośród dziesiątków eksponatów znajduje się w sumie mały, niepozorny obraz, prawie nie rzucający się w oczy, o ograniczonej kolorystyce do sepii, ugrów, prawie że monochromatyczny. Eksponowany gdzieś na bocznej ścianie zapewne wielu z publiczności może umknąć uwadze, zważywszy na inne prezentowane tam dzieła, które wzrok od razu przyciągają. Mowa tutaj o obrazie "Wnętrze grobu Kazimierza Wielkiego".

Czytaj także:
Okrutny mord na polskim królu

Znałem ten obraz już wcześniej i historię jego powstania, gdyż nie pierwszy raz odwiedziłem dom Mistrza. Dlaczego więc o tym wszystkim wspominam? Otóż tego dnia postanowiłem skreślić kilka słów o tym malowidle, które dzisiaj są tutaj publikowane. W dzień Święta Niepodległości udałem się do katedry wawelskiej, aby dokładnie przyjrzeć się grobowcu Kazimierza Wielkiego, a szczególnie rzeźbionej głowie króla. Niestety, trwała właśnie konserwacja sarkofagu największego, jak wielu uważa, z naszych władców i cały grobowiec był zasłonięty. Ile razy od śmierci króla sarkofag ten był remontowany tego nie dociekałem, gdyż na potrzeby tego szkicu liczy się tylko jedna data, a mianowicie 14 czerwca 1869 rok. Wówczas zapewne także był niedostępny dla postronnych osób, gdyż już od miesiąca trwały przy nim prace remontowe.

Tego dnia, po wcześniejszym zdjęciu płyt marmurowych, jakiś pracownik uderzył młotem w ścianę, do której były płyty przymocowane, czy to niechcący, czy dla sprawdzenia trwałości betonu i do razu powstał w niej otwór. Robotnicy zajrzeli do wnętrza i ze zdumieniem oraz strachem dojrzeli, że znajdują się tam szczątki ludzkie. Dotychczas uważano bowiem, że w grobowcu tym król nie został pochowany, ale gdzieś pod posadzką katedry, a nagrobek jest tzw. cenotafem. Sarkofag bowiem wykonano około rok po śmierci Kazimierza III, z fundacji Ludwika Węgierskiego i jego matki Elżbiety, a siostry polskiego monarchy. Otwór od razu zamurowano i o fakcie tym powiadomiono władze kościelne katedry. Następnego dnia zacne grono osób duchownych i świeckich zdecydowało, że nie godzi się, aby szczątki króla leżały na podłodze i zdecydowano się złożyć je do nowej trumny. Pośród osób obecnych przy otwarciu grobowca był także Jan Matejko. Wykonuje natychmiast szkice, w tym czaszki króla, a później już w pracowni tworzy obraz, który ukazuje moment otwarcia grobowca.

Obraz przedstawia wnętrze grobu od środka i jak pisze M. Szypowska był „malowany z perspektywy wnętrza królewskiego sarkofagu, oglądany jakby widzeniem królewskiego ducha, który z ciemności grobu patrzy na swój rozsypany kościec i ukoronowaną czaszkę.”...

Na pierwszym planie obrazu widzimy właśnie czaszkę króla w koronie, która przez tyle wieków nadal tkwiła na jego głowie. W otworze ściany artysta ukazuje głowę jakiegoś chłopca zerkającego do wnętrza i trzymającego w ręku pochodnię oświetlającą środek grobu. Niektórzy badacze uważają, że nadał on temu chłopcu rysy własnej twarzy. Pisze o tym dziele malarskim J.M. Michałowski w jednej z wielu biografii Matejki: „Wnętrze grobowca Kazimierza Wielkiego to obraz po reportersku niemal dokumentujący wydarzenie, w którym artysta uczestniczył, bo choć nie było go w momencie dostrzeżenia otworu prowadzącego do wnętrza grobowca, to znalazł się tam niebawem, zaproszony wraz z kilkoma innymi osobami”.

Te „kilka osób” to przede wszystkim uczeni z różnych dziedzin, profesorowie UJ. Z grobowca musiano wydobyć przecież kości króla do ponownego pochówku. Zostały one następnie zbadane i z tych oględzin sporządzono protokół. Zapisano w nim m.in.:

„...Kości następujące znaleziono: głowa całkowita wraz z szczęka górną i dolną, w której wszystkie zęby znajdują się - chrząstka tarczykowa krtani skostniała. Kręgów 21 (brak 3) - żeber 23 (brak 1) - łopatki, obojczyk i mostek z chrząstką mieczykową - odnogi górne - (brak 7 kości korzenia rąk, a 20 kości śródręcza i palców) - kości biodrowe z kością kuprową - odnogi dolne, z tych kość udowa lewa zupełnie spróchniała i pokruszona...".

Czytaj także

O północy z piątku na sobotę (25 na 26 maja) rozpoczyna się cisza wyborcza
[Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2017 r. poz. 15)], która potrwa do końca głosowania w niedzielę (26 maja). Zakaz obowiązuje także w internecie, w związku z czym, w trakcie ciszy wyborczej w portalu DoRzeczy.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy.